o szczepieniach

Czy jest sens się szczepić przeciw grypie skoro wirusy „mutują”?

Rozpoczynamy sezon zachorowań na grypę. Jak co roku pojawiają się wątpliwości – czy szczepić. Bo… moja koleżanka i jej kuzynka i siostra i szwagier bratowej mówili, że wirus mutuje i nie ma sensu się szczepić. Czy to prawda? I czy jest sens?

Jak oni to robią?

Raz do roku jest publikowane stanowisko ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), którzy ustalają skład szczepionki przeciw grypie na nowy sezon. Ale to nie jest tak, że zbierają się konkretnego dnia na kawkę i losują wirusy, które będą im najbardziej pasowały. To nie jest też tak, że przychodzi wielka szycha i mówi – w tym roku mi pasują takie i takie wirusy. Wydajcie oświadczenie. To bardziej skomplikowany i dłuższy proces.

WHO czerpie informacje z danych wirusologicznych i epidemiologicznych uzyskiwanych w każdym sezonie epidemicznym z ogólnoświatowej sieci laboratoriów. Ta sieć laboratoriów powstała w 1947 r. z inicjatywy WHO. Zbierają one informacje o zachorowaniach na grypę, izolują oraz identyfikują poszczególne szczepy wirusa od osób zakażonych. Do tego dochodzi szereg badań: genetycznych i serologicznych. Jak widzicie to dość długi, skomplikowany i dokładny proces, który jest podstawą doboru szczepów wirusa do nowej szczepionki – stworzonej z myślą o nowym sezonie zachorowań na grypę.

Na dole strony w linkach źródłowych znajdziecie zarówno raport jak i stanowisko WHO.

Jest sens czy nie?

Skuteczność szczepionki jest różna. Waha się od 40-70% w zależności sezonu grypowego i populacji osób szczepionych. Odkąd wprowadzono szczepionki czterowalentne to skuteczność jest wyższa! (przypominam, że w tym sezonie dostępne są aż dwie szczepionki czterowalentne! – klik). Jeśli chodzi o czynnik ludzki to skuteczność może być różna w różnych grupach wiekowych i różnić się w zależności od stanu zdrowia osoby szczepionej. Lepiej działa u młodych i zdrowych. Skuteczność szczepionek zależy również od tego jak dobrze udało się dopasować skład szczepionki do danego sezonu.

Ja się szczepię od wielu lat, co roku. I nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że warto. Zmniejszenie ryzyka zachorowania na grypę chociażby o te 50% jest tego warte. Tym bardziej,że szczepionka nie jest wyjątkowo droga, ma mało działań niepożądanych, a produkcja przeciwciał zaczyna się od 7 dnia od szczepienia. Więcej o moich wyborach poczytasz tutaj: klik.

 

Źródło:

2 thoughts on “Czy jest sens się szczepić przeciw grypie skoro wirusy „mutują”?

  1. Wiram, z mężem szczepimy się drugi rok z rzędu i poza bólem głowy nic nam się nie dzieje, w przyszłym roku zaszczepimy również córkę. Zastanawia mnie jednak coś innego, czy lekarz kwalifikujący do szczepienia ma obowiązek zejść do punktu szczepień i nas zbadać czy musimy wraz z chorymi (pewnie częściowo również na grypę) czekać w kolejce do badania w gabinecie?

    1. Raczej powinno się to odbywać w godzinach „zdrowych”. Jeśli nie ma takiej możliwości (u nas dorośli idą prosto do zabiegowego i lekarz tam ich bada) to najlepiej pojawić się w poczekalni w ostatniej chwili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *