infekcje, inne

Mamapediatra o inhalatorach – mała ściąga dla rodziców

Kiedyś myślałam, że wystarczy pójść do apteki, poprosić o inhalator i go kupić. Sprawdzałam tylko czy posiada maseczkę dostosowaną do użytkowania dla małych dzieci i tyle… Płaciłam i wychodziłam.

Dzisiaj już wiem, że nie wystarczyło pójść do apteki i o takowy poprosić.

Po co wykonujemy nebulizacje?

Spytacie po co w ogóle całe to zamieszanie z nebulizatorami i inhalatorami? Czy nie lepiej po prostu podać leki doustnie? Nie będzie problemu, że dziecko się wyrywa. Nie będzie to tak długo trwało. Dlaczego zatem upieramy się przy tych nebulizacjach?

Ogromnym plusem terapii inhalacyjnej jest fakt, że podajemy lek bezpośrednio do miejsca, które jest chore. Dla przykładu – dziecko ma podgłośniowe zapalenie krtani i to właśnie tam chcemy dostarczyć lek. Albo dziecko ma zapalenie oskrzeli i chcemy zadziałać właśnie w tych oskrzelach. Dzięki temu omijamy żołądek, cały mechanizm wchłaniania do krwiobiegu i dystrybucji do narządów docelowych. Czyli efekt naszego leczenia pojawia się wcześniej jeśli zastosujemy nebulizację niż gdybyśmy ten sam lek podali doustnie. Dodatkowo mamy mniej działań niepożądanych, zwłaszcza jeśli wykonujemy inhalację prawidłowo.

Wiemy już po co, a teraz: czym?

Czym wykonujemy nebulizację?

Na rynku dostępnych jest kilka nebulizatorów. Każdy z nich ma swoje plusy i minusy. Omówię je, ale bardzo krótko, nie będę wchodziła w szczegóły, które mają większe znaczenie np w leczeniu szpitalnym. Nie będę również wchodziła w duże szczegóły techniczne. Podam tylko najważniejsze informacje.

Najbardziej rozpowszechnione są nebulizatory pneumatyczne o pracy ciągłej.

Czyli coś co wygląda mniej więcej tak (zdjęcie poglądowe – z internetu):

Są najbardziej przystępne cenowo – stąd ich duża popularność nie tylko w warunkach domowych ale i oddziałowych. Wymagają zasilania elektrycznego i regularnego czyszczenia. Ta skrzyneczka podłączana do prądu to kompresor, obok leży dren (wężyk) oraz sam nebulizator z ustnikiem i maseczki. Jeśli chodzi o samą terapię inhalacyjną to w przypadku tych nebulizatorów minusem jest fakt, że inhalacja trwa stosunkowo długo, a poza tym w zależności od tego jaki sprzęt posiadamy to jej skuteczność może być różna. Problemem, zwłaszcza przy stanach chorobowych przebiegających ze skurczem oskrzeli może być fakt, że ten typ inhalatora zwykle nieco chłodzi produkowany aerozol co może ten skurcz dodatkowo nasilać. Niemniej ich popularność sprawia, że większość z nas – rodziców – właśnie taki sprzęt posiada.

Inhalatory ultradźwiękowe

Jak widzicie – zdecydowanie mniejsze. Fajne do użytku domowego. Inhalacja trwa krócej niż przy nebulizatorze pneumatycznym. Jest cichy. Ale nie rozypli każdej substancji, a te które rozpyla to mają stosunkowo duże cząstki. No i jest droższy. Przydatność tych inhalatorów ma znaczenie zwłaszcza w rehabilitacji układu oddechowego.

Inhalatory siateczkowe

Ciche, małe i skracające czas inhalacji. Do tego mają niską objętość martwą (o której poczytasz poniżej). Są droższe od większości inhalatorów pneumatycznych, ale dają możliwość bardziej wydajnego wytwarzania aerozolu. Do tego wielkość produkowanych drobinek w chmurze, jest prawie jednakowa. Nie występuje w nich również zjawisko chłodzenia aerozolu. Myślę, że warto je rozważyć szczególnie u dzieci które inhalacji nie lubią i rodzic ma problem z prawidłowym jej wykonaniem – krótszy czas inhalacji, możliwość inhalowania w różnych pozycjach i ciche działanie – ułatwiają sprawę.

zdjęcie z grafiki google

Jak mam to kupić?

Zakup nebulizatora powinien być dostosowany przede wszystkim do wieku dziecka. Jeśli posiadasz w domu dziecko do 3. roku życia to inhalator powinien być wyposażony w maskę (dopasowaną do twarzy dziecka – zwróć uwagę czy nie jest za duża!), która NIE POSIADA otworów bocznych (dziurek!).

Jeśli posiadasz dziecko starsze (powyżej 3. roku życia) to nebulizator powinien być wyposażony w ustnik. Będzie Ci potrzebny do przeprowadzenia inhalacji z lekami zapisanymi przez lekarza. Do soli fizjologicznej wystarczy maska.

To jest to co widzisz na pierwszy rzut oka. Czyli rzecz, którą jesteś w stanie ocenić patrząc na pudełko na którym zwykle narysowane są elementy inhalatora. A teraz kilka kwestii, które powinnaś sprawdzić w szczegółowym opisie sprzętu:

Przepływ – dla dzieci do 3 roku życia powinien być mniejszy (bo dzieci małe oddychają szybciej i płycej niż duże). Najlepiej by nie był większy niż 5,5 litra/minutę. U dzieci powyżej 3 roku życia może wynosić 6-8 litrów. U dzieci powyżej 12 roku życia może to być nawet 12 litrów/minutę.

Drobinki, które tworzy nam inhalator. Z grubsza wygląda to tak, że wlewamy do komory nebulizatora jakąś ciecz. I ta ciecz zamienia się aerozol. Ale w zależności od tego jaki mamy sprzęt to wielkość tych drobinek może być różna. Im są większe tym wyżej leczą cząstki powyżej 5 mikrometrów leczą schorzenia górnych dróg oddechowych (krtań), a te poniżej 4 mikrometrów leczą dolne drogi oddechowe (więcej ich trafia do oskrzeli i oskrzelików).  W opisie produktu szukaj wartości MMAD lub MMD, która odpowie Ci jakie drobinki produkuje inhalator.

Kolejny parametr, który pokazuje jak wiele substancji jest w stanie trafić do drobnych oskrzeli nazywany jest FPF 0 frakcją drobnocząsteczkową. I ta wartość w opisie produktu powinna być większa niż 65 %.

Objętość martwa. Jest jakaś ilość substancji, która po zakończeniu inhalacji pozostanie w komorze. Tego nigdy nie wykorzystamy, więc dobrze by było aby ta tzw objętość rezydualna nie przekraczała 0,7 ml.

Poziom hałasu to coś na co również warto zwrócić uwagę, bo nie powinien być większy niż 65 dB.

Jeśli posiadasz inhalator, który posiada inne parametry to możesz w pewien sposób dostosować inhalator do leczenia dziecka. To, co możesz zrobić do np poszukać w internecie maseczki pediatrycznej bez bocznych otworów, która JEST KOMPATYBILNA z typem kompresora który posiadasz (kompresor to ta hałasująca część podłączana do prądu). Nie możesz wymieniać maseczek między różnymi inhalatorami. ani samych inhalatorów pomiędzy kompresorami. To po prostu jest sytuacja, w której nie jesteśmy w stanie przewidzieć ile leku trafi do układu oddechowego w rzeczywistości.

Możesz spisać na kartce dane konkretnego sprzętu i pokazać pediatrze, kiedy będzie chciał wypisać leki do nebulizacji. Może on (do pewnego stopnia) dostosować dawkę leku do sprzętu, który posiadasz. Istnieją nawet specjalnie stworzone w tym celu kalkulatory.

Wszystkie te parametry są szczególnie istotne kiedy dziecko ma przyjmować lek (budezonid, salbutamol itp), czyli coś co wymaga od Ciebie wykupienia leku przepisanego na receptę przez lekarza. Jeśli stosujesz inhalacje z soli fizjologicznej to mają one zadanie wspomagające proces leczenia i same w sobie leczyć nie mają. Nawilżą drogi oddechowe i złagodzą objawy infekcji górnych dróg oddechowych, a dobór sprzętu jest tutaj mniej istotny.

Mam inhalator – czas na inhalację mojego dziecka.

Przygotuj sprzęt (oczywiście odpowiednie umyty po poprzedniej inhalacji). Wlej leki do komory inhalacyjnej i uruchom inhalator.

Chciałabym abyście zapamiętali, że inhalację z leku powinien przeprowadzać rodzic. Wiem, że wiele jest dzieci, które spokojnie siedzą w trakcie inhalacji, lubią to i same chcą trzymać maseczkę przy twarzy. Ale (jak wspomniałam wcześniej) maseczki przeznaczone są jedynie dla dzieci do 3 roku życia i w tym wieku powinien być nadzór osoby dorosłej. Maseczka powinna ściśle przylegać do twarzy dziecka.

NIE UŻYWAJ smoczka do inhalacji. Wiem, że są takie sprzęty, do których dołączony jest smoczek zamiast maseczki. Ponoć cel jest taki, że ma to dziecko uspokoić. Fakt, że w trakcie płaczu zdecydowanie mniej leku dociera do dolnych dróg oddechowych, ale drugi fakt jest taki, że dziecko ssą smoczek połyka lek i trafia on do żołądka. A to nie żołądek chcemy wyinhalować. Także do bardzo słaby chwyt marketingowy.

 

Dziecko powinno być w trakcie inhalacji możliwie jak najbardziej spokojne. Wiem, że zaraz dostanę „bęcki” i pojawią się komentarze, że nie wiem co to znaczy jak dziecko nie lubi inhalacji. Od razu Wam przypomnę, że sama mam trójkę dzieci, które nie nabrały miłości do inhalatora bezpośrednio po opuszczeniu mojej macicy. To Wasze zadanie jako rodziców. Dziecko jest w stanie się tego nauczyć. Jest w stanie zrozumieć, że inhalacje nie są nieprzyjemnym ani tym bardziej bolesnym zabiegiem i że wymagają jedynie chwili cierpliwości. Próbujecie do skutku i staracie się uzyskać stan w którym dziecko będzie jak najbardziej spokojne. Możecie śpiewać, tańczyć, robić śmieszne miny, czytać książkę, możecie nawet włączyć dziecku jakąś fajną piosenkę.

Niektóre dzieci lepiej znoszą siateczkowe inhalatory bo są po prostu bardzo ciche, praktycznie niesłyszalne. Ale do niektórych dzieci czasami nie przemawia nawet ta cisza, bo po prostu nie lubią przyłożonej do twarzy maseczki. Kilka razy dziecko będzie się denerwowało, ale w końcu zobaczy, że nie ma się czego obawiać. I jeszcze jedna uwaga – lepiej, żeby dziecko spało niż żeby siedziało prosto i krzyczało w trakcie inhalacji.

Jak mi ktoś napisze, że to jest przemoc to nie ręczę za siebie… Mamy w pediatrii stany ostre, które wymagają NATYCHMIASTOWEGO wykonania inhalacji z dedykowanym do danej choroby lekiem. I to jest kwestia nie tylko zdrowia ale i życia. Im spokojniejsze jest dziecko TYM więcej leku trafi do miejsca docelowego. A jest kilku takich rodziców, którzy na samo wejście do gabinetu mówią mi: inhalacji nie zrobimy bo nie lubi, do nosa nie dam rady nic podać, bo on nie lubi, a syropu żadnego nie łyka. Patrzę więc na pacjenta i zastanawiam się czy moje spojrzenie i dotyk stetoskopu będą w stanie go uleczyć…

Bardzo Was proszę – uczcie swoje dzieci wykonywania inhalacji i rozmawiajcie z nimi o ich obawach. Młodszym dzieciom wystarczy uspokajający głos mamy i jej bliskość by wiedziały, że jest ok.

Po inhalacji wyłącz kompresor, wymyj nebulizator zgodnie z zaleceniami producenta. Jeśli inhalacja była z leku sterydowego to umyj twarz dziecka, podaj coś do popicia i umyj twarz i dziąsła dziecka.

 

Inhalacja z soli? z soli? czy może jednak z soli?

„Ta mocniejsza sól”. Pani poleciła w aptece. Kiedyś lekarz zalecił (na inną chorobę). Koleżanka mówiła, że to jest super sprawa i, że lepiej taką kupić.. Czy rzeczywiście?

Sól hipertoniczna (3%, niebieskie opakowanie). Kiedyś były nadzieje związane z tym roztworem w leczeniu zapaleń oskrzelików. Ale efekty nie są tak spektakularne jak się początkowo wydawało. Jest to sól dostępna bez recepty dlatego wielu rodziców ją zakupuje, ale chciałabym podkreślić, że powinno się ją stosować JEDYNIE ze ścisłego polecenia lekarza i nie u dzieci, które mają nadreaktywne oskrzela. Prowokuje do kaszlu i może być przydatna w niektórych chorobach, ale to wymaga konsultacji z lekarzem. Z ciekawostek powiem Wam, że przydaje się do sprowokowania kaszlu i uzyskania plwociny na posiew w diagnostyce gruźlicy.

„Ta słabsza sól”. Pani poleciła w aptece. Kiedyś lekarz zalecił (na inną chorobę). Koleżanka mówiła, że to jest super sprawa i, że lepiej taką kupić.. Czy rzeczywiście?

Sól z kwasem hialuronowym (zielone opakowanie). Co prawda kaszlu nie prowokuje, ale nie znamy dokładnie jej efektu mukolitycznego i tym samym wpływu na przebieg choroby. W jakimś typowym katarku nie powinna zaszkodzić, ale unikajcie jej stosowania w każdej infekcji bez konsultacji z lekarzem.

Zwykła sól fizjologiczna jest najlepszym sposobem na zwyczajne nawilżenie dróg oddechowych w trakcie infekcji. I tej soli trzymajmy się dla zasady, a te dwie wyżej wymienione wyłącznie po konsultacji z lekarzem. Nic na własną rękę.

 

Podsumowując

Inhalacje lecznicze – z lekiem zapisanym przez lekarza na receptę – z dobrze dobranym sprzętem, dostosowane do wieku dziecka i wykonane solidnie. Inhalacje z soli fizjologicznej – mają wspomagać proces leczniczy i tutaj jest już większa swoboda, a takie inhalacje można również zastąpić porządną toaletą nosa (zakrapianie solą fizjologiczną/izotoniczną + czyszczenie), wietrzeniem pomieszczeń i orzeźwiającymi spacerami z dzieckiem.

Generalnie, jeśli dziecko będzie miało rozpoznaną np astmę wczesnodziecięcą to może się okazać, że na pewnym etapie zupełnie zrezygnujecie z inhalatora pneumatycznego do podawania leków, a będziecie wykonywać inhalację takim sprzętem:

https://respimed.pl/media/wysiwyg/instrukcje/OptiChamberDiamond.pdf

Powyższa ściąga dotyczy przede wszystkim pacjentów zdrowych, bez rozpoznanej przewlekłej choroby dróg oddechowych.

 

60 thoughts on “Mamapediatra o inhalatorach – mała ściąga dla rodziców

  1. Kurcze, mam niby dobry nebulizator, przynajmniej tak do tej pory myślałam, ale on ma maseczkę z dziurkami…do tego mój syn nie daje się inhalować. Próbujemy oczywiście, staramy się go maksymalnie uspokoić, ale ostatecznie dajemy smoczek, bo inaczej nie dajemy rady. Podejrzewam, że te nasze inhalacje mało dają.

      1. Zwykły smoczek. Do inhalatora mamy maseczkę, ale właśnie z dziurkami. Jak już nie dajemy rady, to dajemy mu smoczek, i na to maseczka, staramy się, żeby dobrze wtedy przylegała mimo smoka w buzi.

        1. jeśli to inhalacja ze zwykłej soli to nie ma znaczenia – bo efekt nawilżający jakiś tam będzie. Jeśli podajecie w nebulizacji lek to nie trafi on praktycznie wcale do dolnych dróg oddechowych.

  2. Pani doktor, świetny wpis! Ale proszę powiedzieć czy warto inhalowac dziecko solą kiedy ma gesty zielony lub żółty katar? Nasz pediatra powiedział, że jak chcemy to możemy ale on sensu nie widzi, a ja słyszałam same pozytywy. To jak to w końcu jest

    1. Nie ma to działania leczniczego, wspomagająco przy infekcji kataralnej można spróbować, ale dobre efekty daje również spacer, wietrzenie sypialni, i regularna toaleta nosa.

  3. Przeszperalam internet i strasznie trudno jest znaleźć maseczkę bez dziur. Znalazłam tylko do jednego modelu…. Myślałam że inchalujac starsze dziecko które ma katar i kaszel np mucosolvanem przez maseczkę jest dobrym wyborem bo jednocześnie lek idzie do nosa i do płuc /oskrzeli.

    1. No własne, ja też mam problem żeby znaleźć taką maseczkę juz od bardzo dawna. Nawet w aptekach farmaceuci patrzyli na mnie jak na kogoś z kosmosu jak się o takie pytałam i twierdzili, że takich bez dziurek nie ma :-/

      1. pewnie nie do każdego inhalatora, ale dostępne na pewno są – może przez internet łatwiej będzie odnaleźć lub pisząc do producenta konkretnego modelu?

  4. Pani Doktor,
    A jeśli mam 5 miesięcznego bobasa, któremu robię inhalacje poprzez ustnik? Maseczka ma dziurki natomiast ustnik oczywiście pod moim nadzorem chętnie i spokojnie trzymam w ustach. Wykonuję tylko inhalacje z soli fizjologicznej w celu nawilżenia. Czy to ma sens, czy też muszę lecieć po maseczkę ?
    Pzdr i bardzo dziękuję z góry za odpowiedź !

  5. Czy dobrze zrozumiałam, że jak dziecko ma powyżej 3 lat to inhalację np. z Nebudu powinnam zrobić dziecku poprzez dołączony do zestawu ustnik ? Cały czas używamy maseczki.

  6. Bardzo potrzebny wpis!
    Ale chciałam jeszcze doprecyzowac – a 1)jeśli starszaka (4 lata) nebulizuje tylko pomocniczo (czyli „ta zielona” 😉 lub zwykła ) to mogę maseczka ?
    2)A jeżeli 2latek każdy katar kończy stanem oskrzelowym i ląduje na berodualu+nebbud to maseczka bez dziurek (kurczę,pierwszy raz słyszę o tym,ze te dziurki szkodliwe są,choć sama intuicyjnie je zakrywała,kiedy trzymałam maseczkę młodemu 😉 ?
    3)Od jakiego wieku warto diagnozować kłopoty z ukl oddechowym u dziecka? Młodszemu synowi każdy katar powoduje zapalenie oskrzeli (które leczy się dość dobrze -sam berodual lub berodual+nebbud -po 3 dniach jest wyraźna poprawa. Dziecko nie gorączkuje i jest w świetnym nastroju,tylko „zalewa go” śluz. Nawet nie muszę nic rozrzedzającego podawać,bo problemem nie jest gęstość lecz ilość.) wyraźnie pomaga tez podanie zyrtec w kroplach (zmniejsza ilość wydzieliny).
    I co tu robić? Szukać jakiegoś alergologa?pulmonologa? Będę wdzięczna za poradę! 🙂

    1. 1) tak
      2) tak, bez dziurek. Nie tyle szkodliwe co bez sensu bo zmniejsza się efekt inhalacji
      3) Warto się poradzic pulmunologa przy nawracjacych infekcjach dolnych drog oddechowych (zalezy jeszcze ile razy do roku/miesiecznie są te problemy).

  7. Szok! 😱
    Ja regularnie przy bardzo gęstym Katarze inhaluję córkę solą hipertoniczną albo solą z hialuroninem.
    Muszę to zmienić tylko dlaczego nikt nas nie ostrzegł 🙁
    Tak to już jest jak coś jest dostępne bez recepty. Brak wiedzy spowodował, ze naduzywalismy tego!

    1. Tak. Aby lek dotarł w miejsce które nas interesuje – czyli krtań/oskrzela/płuca to powinien być podawany przez ustnik – wtedy największa jego ilość trafia tam gdzie powinna, a mniej wpada do jamy ustnej i tym samym mniej jest działań niepożądanych. Po 3 roku życia dziecko jest już w stanie wziąc ustnik między zęby i objąć go ustami

  8. Z przykrością stwierdzam, że nasza pediatra nie ma pojęcia o poruszonych kwestiach….

    A co z solą z ektoiną? Preparaty z tą substancją – spreje do nosa, gardła, kremy, ostatnio bardzo są modne.

  9. Mój 5 miesięczny syn dostał do inhalacji sól 3% na katar . Czy to możliwe że od tego zaczął pokasływać? I czy taki kaszel groźny? Może wystarczy zmienić sól?

  10. Dziewczyny jeżeli mogę coś polecić w wyborze inhalatora to ja osobiście używam modelu NEB-MICRO polskiej firmy TECH-MED. Moja 3-letnia córcia jest bardzo spokojna w trakcie inhalacji. Pozdrawiam gorąco.

  11. Przy inhalatorach siateczkowych jest często podana uwaga, aby nie stosować soli z kwasem hialuronowym, gdyż najlepiej ją podawać przez typ pneumatyczny. Czy jeśli pediatra zalecił ampułki z kwasem to przy siateczkowym podać zwykłą sól czy mimo to tą z kwasem? Pytanie narodziło się w trakcie researchu i planowanego zakupu.

  12. Niestety rodzice nadużywają soli hipertonicznej i z kwasem hialuronowym. Nigdy sama jej nie rekomenduję. Zawsze informuję, żeby stosować po konsultacji lekarskiej. „Przecież to bez recepty”- słyszę w odpowiedzi. Jedyne co pozostaje, to mieć nadzieję, że rodzic trafi na takiego bloga i może wtedy zrozumie;)
    Pozdrawiam:)

  13. A co jest nie tak w maseczce z dziurami? Przeciez jak dziecko wydycha powietrze, to nadmiar powietrza musi gdzies ujść. Kolejna sprawa, że rodzice często nie są informowani, że jak dziecko jest już większe, to można przerzucić się właśnie na wskazane na końcu artykulu produkty, typu ventolin w podręcznym inhalatorku, łatwiej i szybciej można podać, bez podłączania do prądu, jeden-dwa wdechy i już. Pozdrawiam

    1. maseczka z dziurami to gigantyczne straty leku. To tak jakbyśmy ponad 50 % leku wylewali do zlewu, a z tego co dziecko wyłapie – niewielka ilość trafi do miejsca docelowego 🙁

  14. Ja matka małego (no dobra już nie tak małego) astmatyka (na stałe tylko mintelukast) właśnie zgłupiałam. Totalnie. Syn bez problemu się inhaluje (bo kilku razach w szpitalu to już jak nawyk) ale nikt nigdy nie mówił by inhalowac go przez ustnik! Aaaa! Po 4/5 latach planujemy wymianę inhalatora i teraz to mi Pani dała zagwozdke! Dziękuję!

    1. Ja myślę, że my (lekarze) myślimy, że rodzic to wie. Albo druga opcja – sami nie wiemy dokładnie i dlatego nie tłumaczymy. No i trzecia opcja – nie mamy czasu :/

    2. Ja myślę, że my (lekarze) myślimy, że rodzic to wie. Albo druga opcja – sami nie wiemy dokładnie i dlatego nie tłumaczymy. No i trzecia opcja – nie mamy czasu :/

  15. Ja mam pytanie odnośnie mieszania leków z solą 0,9% czy to ma sens? Czy lepiej zrobić osobno? Czy te rozcieńczenie nie będzie za duże? Dziecko poniżej 3 lat. Nam pediatra kazała np nebbud z solą a ja mam dylemat czy nie lepiej zrobić najpierw z leku a potem dolać ampułkę soli aby resztę leku jeszcze ze ścianek odzyskać… Córka kocha nebulizacje bo może oglądać bajki wtedy.

  16. Bardzo dziękuję za wpis 🙂 skuszę się chyba na siateczkowy, jeszcze porównam jaka jest różnica w głośności. Czy siateczkowy ma jakieś wady? Co prawda zależy mi tylko na przyjmowaniu soli fizjologicznej, ale przy dziecku wole dmuchać na zimne, i niech będzie chociaż cichy 🙂 Serdecznie pozdrawiam i jestem pod wrażeniem, że Pani odpisuje na komentarze, przynajmniej niektóre 🙂

  17. A propo podawania leków do nebulizacji: czyli np taka ampułkę 2ml nebudu tudzież 2ml mucosolvanu podajemy sama czy zmieszana z solą fizjo? Możliwe ze przez prawie 5lat zle podawałam córce leki 🤦‍♀️
    Bardzo cenny artykuł!

  18. Pani doktor czy można dodać jakieś kriple ziołowe do inhalacji na katar i kaszel dla 4 mkesięcznego dziecka ,czy zostać przy soli fizjologicznej? Mała najpierw miała tylko katar a po inhalacjach ma też kaszel dodam ,że mam ten nebulizaror który pierwszy Pani opisuje.

  19. Próbuję przyzwyczaić synka do inhalacji od dobrego pół roku, mamy za sobą ok 7 prób. Wrzeszczy jak opętany, płacze tak, że aż się zanosi, raz nawet zwymiotował od płaczu. To samo jest przy odciąganiu kataru z nosa (obojetnie czy ustnie czy odkurzaczem). Ze snu się wybudza, gdy próbuję inhalować. Mam dwa – ten najzwyklejszy i dość głośny oraz ten siateczkowy.
    I niestety- głos mamy i tłumaczenie nic tutaj nie dają. Tak, jestem jedną z tych mam, które mówią, że mogą spróbować inhalacji, ale efekt będzie marny. Nie wiem czemu syn tak reaguje, ale naprawdę NIC nie jestem w stanie na to poradzić. Nawet jak ja zaczynam inhalować siebie to on zaczyna histerię. Tłumaczyłam, pokazywałam milion razy, nawet uszyłam „przebranie” dla inhalatora żeby wygladał bardziej przyjaźnie… nic nie daje rady, włącza się tryb paniki i tyle.

  20. Mam pytanie. Nasza pediatra stwierdziła dziś na wizycie kontrolnej u 4 miesięcznego synka zapalenie oskrzeli i lekkie zapalenie płuc. Zaleciła 3 razy dziennie inhalacje z soli fizjoligicznej z dodatkiem 5 kropli Berodualu, a po 15 minutach kolejna inhalacja z nebu-dose hipertonic. Skoro ta mocniejsza sól działa wykrztuśnie to czy powinno się ją stosować wieczorem w takim razie ? Czy stanie się coś jeśli dodam Berodualu do tej mocniejszej soli od razu? Zastanawiam się czy jest sens dodawać go do zwykłej soli, a potem robić kolejne inhalacje z mocniejszej soli. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    1. Berodualu nie powinno się rozcienczać solą hipertoniczną. Należy zrobić dwie inhalacje. Z soli „mocniejszej” nie bezpośrednio przed snem.

  21. kurczę fajne i przydatne informacje, szkoda tylko że większość lekarzy nie jest jak mama pediatra. moja pediatra i konsultowawie np. soli hipertonicznej? a no to można dawać nie zaszkodzi. dopasowanie dawki leku do inhalator? hahaha… i nie jest to jedyny pediatra u jakiego byłam… wydaje mi sie ze jakbym większości nie decydowała na własną rękę to tylko antybiotyk i sterydy by się liczył…

  22. Proszę podać przykład nebulizatora z możliwością ustawienia przepływu.ale przepływu czego?bo widziałam nebulizatory z rozbijaniem cząstek leku na większe lub mniejsze,ale z przepływem?można ustawić przepływ mieszanki gazów ,ale leku?bardzo mnie to zaciekawiło.prosze o propozycję.

  23. Dziękuję, bardzo dziękuję za to kompedium wiedzy. Wertuję internet, szukam i dopytuję, a i tak ciągle dowiaduję się nowych rzeczy. Najgorsze jest to, że to wszystko powinnam wiedzieć już przy pierwszym dziecku i pierwszej inhalacji. A nie jeszcze uczyć w trzeciej ciąży. Wpienia mnie to.

    Bardzo proszę o wyjaśnienie czemu maseczki z jednego nebulizatora nie można podłączyć do innego? Rozumiem, że otwór musi pasować i kąt nachylenia. Ale są jeszcze takie uniwersalne łączniki i taki zamierzałam kupić. Mam dwa nebulizatory z różnymi parametrami a w jednym z nich mam maseczkę świetnie dopasowaną do dziecięcej twarzy i bez dziur. Mogę tak spróbować?

    Jestem na etapie oduczania córki korzystania z maseczki na rzecz ustnika. Tyle, że ja sama nie wiem, jak jest rzeczywiście najlepiej.
    Ustnik bez dziurek. Między zęby, szczelnie ustami. Głęboki wdech, na chwilkę wstrzymać i wypuścić powietrze. Wydaje mi się, że córa co chwila przełyka ślinę i zatyka językiem ustnik. Zaczęłam jej ciut głębiej wkładać ustnik, żeby trochę przytrzymał język, to chce wyciągać cały, żeby przełknąć ślinę. Sprawdzałam, sama robię podobnie.
    Czy to tak ma być?
    Pozdrawiam

    1. Ja jestem lekarzem a też nie wiem tego „od zawsze”, bo nas tego nie uczyli ani na studiach ani na stażu. Dobrze, że udało mi się trafić na świetne warsztaty i dzięki temu powstał ten artykuł. Jak najbardziej można taką spróbować jeśli pasuje taka maseczka i nie ma przecieku nigdzie.
      A w jakim wieku jest córka? Przełykać slinę tak czy siak będzie ale więcej leku trafi dzięki ustnikowi do dróg oddechowych niż przez maseczkę.

  24. Inhalacja poprzez specjalny smoczek nie ma szans trafić do żołądka. Ten smoczek polega na tym że nad gumowa częścia, którą ssie dziecko, jest otworek, którym wychodzi para z inhalatora. Prosto do dziurek malutkiego noska. Uważam że przy malutkich dzieciach to super wynalazek.

  25. Witam, Pani doktor czy ma Pani jakiś sprawdzony inhalator, który mogłaby Pani z czystym sumieniem polecić? Mam dziecko w wieku 5 miesięcy. Czyli po 3 roku życia trzeba będzie zmienić inhalator na inny ? Pozdrawiam serdecznie

    1. Ważne aby sprawdzić przepływ podany w danych technicznych i dostosować do wieku dziecka. Wiele zależy od tego czy dziecko będzie generalnie zdrowe czy będzie miało np astmę. Jeśli będzie konieczność częśtych inhalacji to może być konieczna zmiana inhalatora na inny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *