inne

Roztocze kurzu domowego. Alergiczny nieżyt nosa

Roztocze kurzu domowego. Małe, malutkie pajęczaki. Nie można ich zobaczyć bez pomocy mikroskopu. Mają od kilkuset mikrometrów do maksymalnie jednego milimetra. Cała podgromada roztoczy obejmuje ponad 45 tysięcy gatunków, 3700 rodzajów i kilkaset rodzin. Nawet nie umiem sobie wyobrazić kto je wszystkie policzył i sklasyfikował. Ale fakt jest taki, że roztocze kurzu domowego stanowią przedmiot zainteresowania środowisk medycznych. Przede wszystkim alergologów.

Najbardziej poznane pod względem szkodliwości medycznej są roztocze Dermatophagoides pteronyssinus, Dermatophagoides farinae, Dermatophagoides microceras. Podaje te nazwy, bo pojawiają się przy testach punktowych, a nie zawsze rodzic wie, co oznaczają.
Roztocze kurzu domowego i pyłki traw to najczęstsze alergeny wziewne i stanowią przyczynę, często trwających przez całe życie chorób alergicznych,

Zapraszamy w nasze skromne progi

Są w każdym domu. W Twoim, moim, u sąsiada. Nie czekają na zaproszenie, nie potrzebują specjalnych wygód. Jak na dobrych gospodarzy przystało, ludzie mają przygotowany dla roztoczy posiłek. Te malutkie pajęczaki żywią się bowiem naszym złuszczonym naskórkiem. Roztocze lubią sobie spacerować w miejscach, które zapewniają im schronienie, odpowiednią wilgotność i pożywienie. Wybitnie upodobały sobie materace, dywany, zasłony, pluszaki, narzuty czy meble tapicerowane.

Dlaczego o tym piszę?

W moim domu mieszka alergiczka. Jako niemowlę miała problemy skórne. Zmiany atopowe pojawiały się najczęściej po nowalijkach lub pod wpływem orzechów ziemnych. Wyciszyły się z wiekiem. Teraz pojawiają się sporadycznie, ale większym problemem stał się alergiczny nieżyt nosa. To tak zwany marsz alergiczny.

Marsz alergiczny

Nie wiem czy kiedyś o nim słyszeliście, wydaje mi się, że wspominałam o nim kiedyś w mediach społecznościowych. To taka ewolucja objawów alergicznych i dokładnie w ten opisany przeze mnie sposób przebiega. Początkowe zmiany skórne i alergia pokarmowa wyciszają się, a po tej ciszy przychodzą objawy ANN (alergicznego nieżytu nosa) lub astmy. Czasami wszystkie te objawy występują jednocześnie.

Alergiczny nieżyt nosa (ANN)

Co to takiego? I dlaczego to takie uciążliwe?

Wywołują go przede wszystkim alergeny wziewne, rzadziej pokarmowe. Oczywiście alergenów wziewnych, które wywołują jego objawy może być wiele. Nie mówimy tutaj tylko o roztoczach, ale są one szczególnie ważnym dla mnie tematem, dlatego, że u mojej córki są właśnie przyczyną ANN. O czym dowiedziałam się głównie z moich obserwacji, a potwierdzone zostało to w punktowych testach skórnych.
Jeśli dziecko jest uczulone na roztocze to objawy choroby ma właściwie przez cały rok. Chociaż mogą one ulegać okresowemu wyciszeniu i zaostrzeniu. Wtedy, kiedy alergię stwierdza się na pyłki roślin, to objawy pojawiają się w okresie ich pylenia. W zależności od tego w jakim miesiącu te objawy ulegają nasileniu to można podejrzewać, która roślina je wywołuje.

Objawy

ANN objawia się wyciekiem wodnistej wydzieliny z nosa lub zatkaniem nosa z taką gęstą wydzieliną wewnątrz. Dodatkowo obserwujemy u alergika napadowe kichanie, swędzenie nosa i oczu. Od drapania się po nosie można dostrzec u alergika bruzdę poprzeczną na nosie – to efekt pocierania jego końca przez dłoń (tzw salut alergiczny).
Alergik może mieć cienie pod oczami i podwójne poziome linie na skórze powieki dolnej (to są fałdy Denniego i Morgana).
U dzieci z alergicznym nieżytem nosa, jeśli objawy są nasilone to mogą występować zaburzenia snu, koncentracji i uczenia się. Zdarzają się wady zgryzu. Także jak widzicie alergiczny nieżyt nosa to nie tylko problem kataru.
Rozpoznanie ANN stawia lekarza. Po zebraniu wywiadu, zbadaniu pacjenta i przeprowadzenia dodatkowych badań (min testów skórnych).

Leczenie ANN

Podstawa to unikanie alergenu. Tylko problem polega na tym, że często jest to bardzo trudne. Zwłaszcza w okresie pylenia roślin. Owszem, można nie robić nasadzeń w domowym ogródku z roślin, na które dziecko jest uczulone, ale problem polega na tym, że pyłki fruwają, są przenoszone z wiatrem.
Podobnie sprawa się ma z roztoczami kurzu domowego. O ile nie mieszkamy w zamrażarce, to trudno całkowicie się ich pozbyć. Ale można przynajmniej zmniejszyć ich ilość. Jak to zrobić – poczytasz nieco dalej.
Pozostając w zagadnieniu leczenia. Oprócz unikania alergenu mamy jeszcze leki. Leki przeciwhistaminowe doustne (łagodzą świąd nosa, kichanie i zapalenie spojówek). Poza tym mamy jeszcze leki stosowane miejscowo – w postaci sprayu do nosa (szczególnie ważne w uporczywych objawach).

SIT

Jest jeszcze jedna opcja leczenia. Immunoterapia swoista alergenowa (SIT). Założenie jest takie, że niejako przyzwyczajamy organizm do niskich, a później nieco wyższych dawek alergenu, po to aby organizm wykształcił na niego tolerancję. Ta metoda zmniejsza częstość występowania astmy u osób z ANN. Jeśli przy tym ograniczycie alergeny w środowisku pacjenta to jest szansa na zdecydowana poprawę komfortu jego funkcjonowania.

Wróćmy do naszych roztoczy i tego jak unikać alergenu.

Czego nie lubi roztocze?

Wystarczy zapewnić takie warunki, których roztocze nie lubią, a wtedy się ich pozbędziemy. Proste?
W temperaturze -25’C po 6 godzinach zginie większość roztoczy, zostaną jednak ich alergeny. Ich czas życia skraca się również w bardzo wysokiej temperaturze. Tylko 5 minut przeżyją przy 70-80’C. Ale roztocze nie lubią też zbyt niskiej i zbyt wysokiej wilgotności powietrza. Taka dla nich optymalna waha się między 60-80%.
Wnioski z tego takie, że aby z nimi walczyć to powinniśmy je albo zamrozić, albo ugotować, albo wysuszyć lub utopić 😉 Pożywienia im nie zabierzemy, bo naskórek tak czy siak tracimy, a raptem 150 mg naszego naskórka wykarmi 1500 osobników przez 2-3 miesiące.

Kilka zasad dla małego alergika

To zalecenia dla osób z alergicznym nieżytem nosa, które sama również stosuję lub które biorę pod uwagę planując nasz przyszły dom.

  • Schludne i suche mieszkanie (wilgotność 40-50%). Podstawowa zasada. W okresie infekcji dróg oddechowych wilgotność powinna być większa, ale dla osoby uczulonej na roztocze kurzu domowego, powinniśmy jednak balansować na mniejszym poziomie wilgotności.
  • Regularne wietrzenie mieszkania!
  • Nie ścieramy kurzu na sucho. Raczej wilgotna ściereczka. Osoba z alergicznym nieżytem nosa powinna raczej unikać osobistego wycierania kurzu – może to zlecić na przykład rodzicowi 😉 albo rodzeństwu.
  • Proste meble, które łatwo można oczyścić z kurzu. Zredukowanie wszystkich figurek, sztucznych kwiatków i zostawienie tylko najbardziej ukochanych pluszaków – można je spryskać niżej opisanym preparatem.
  • Kolejna zasada, o której przestrzeganie u nas w domu najtrudniej – książki powinny być zamknięte (np w przeszklonej szafce). Jak wiecie kochamy książki i mamy ich całe mnóstwo. W nowym domu planuję, przynajmniej w sypialni córki zadbać o odpowiednie szafki i regały. Podobnie ubrania – powinny być w zamkniętej szafie.
  • Rezygnacja z dywanów i grubych zasłon. Podłoga powinna być możliwie najłatwiejsza do odkurzania i zmywania. Odkurzacz – lepszy jest taki z filtrem HEPA. W sypialni warto postawić oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA.
  • Środki neutralizujące alergeny roztoczy i zmniejszające lotność drobinek kurzu. Ja stosuję Allergoff spray. Bezpieczny dla dzieci i dla zwierząt. Co jest szczególnie ważne przy trójce małych dzieci i posiadaniu kotka. Taki spray działa także na inne alergeny białkowe – np. zwierząt i grzybów pleśniowych. Skleja drobiny kurzu w większe cząstki, dzięki czemu nie unoszą się w powietrzu. W efekcie mamy mniejszą ilość alergenów we wdychanym powietrzu, co przekłada się na zmniejszenie objawów alergii i poprawę samopoczucia. U nas efekt jest widoczny. Objawy są rzeczywiście mniej nasilone.
  • Takim preparatem powinno się spryskiwać przede wszystkim materac, meble tapicerowane jeśli je posiadacie, fotelik samochodowy, posłanie zwierzaka. Producent podaje, że można używać również do zasłon i dywanów, ale tutaj raczej polecałabym po prostu się ich pozbyć. Jest dosyć wydajny i starcza na 40m^2 powierzchni.
  • Ewentualna zasłonka w sypialni niech jest cienka i regularnie prana. Sam spray nie ma zbyt przyjemnego zapachu, ale nie jest on intensywny. Spryskuje się raz i starcza na długo nawet na 6 miesięcy. Chociaż dla lepszego efektu można powtórzyć już po 2-3 msc – z takimi danymi spotkałam się w piśmiennictwie, ale zależy to też od tego co to za powierzchnia i jak bardzo nasilone są objawy. Ja spryskuję i otwieram okno do porządnego wietrzenia.
  • Skoro roztocze żywią się naszym naskórkiem to dobrze by było zadbać też o materac. Warto jeszcze na etapie zakupu sprawdzić z jakich materiałów jest wykonany i jakie jest wypełnienie. Dobrze by było aby pokrowiec był możliwy do ściągnięcia i wyprania w wyższych temperaturach. Jeśli spryskacie go Allergoffem to odsapniecie na kilka miesięcy od prania i odkurzania materaca. Jeśli nie stosujecie takiego neutralizatora, to odkurzanie materaca – przynajmniej raz w tygodniu.
  • Teraz jeden z trudniejszych punktów – pranie. Regularne pranie pościeli to nie jest w sumie aż taki problem, bo i tak się to robi czy dziecko jest alergikiem czy nie (u dorosłych tak samo). Problem pojawia się w przypadku kołdry i poduszki. Raz, że są one spore objętościowo – więc ciężko zmieścić do pralki, a suszenie trwa dosyć długo (chyba, że macie suszarkę). Dwa, trzeba je prać w temperaturze powyżej 60’C. Dlatego na etapie zakupu kołdry powinniście zwrócić uwagę na te zalecenia dotyczące prania. Niemniej tutaj pomóc może również Allergoff. Do prania można używać specjalnej linii produktów np Allergoff Wash. Namaczamy pranie i pozbywamy się min. alergenów kurzu domowego. Pranie może się następnie odbyć nawet w niższej temperaturze (30’C). Taka saszetka może też być pomocna w przypadku świerzbowca. O świerzbie poczytasz w osobnym artykule: klik. Allergoff w sprayu można użyć po praniu i wysuszeniu również do opryskania na kołdrę i poduszkę, dzięki temu pranie nie będzie aż tak często konieczne. To na pewno spora oszczędność czasu.
  • Dobrze jest nie ścielić łóżka zaraz po przebudzeniu – wiem, że to nie jest dobra rada z punktu widzenia rodzica 😉 Ale niepościelone łóżko to mniej dogodne warunki dla roztoczy. A oto nam chodzi!
  • Od czasu do czasu, w mroźną pogodę, dobrze jest wystawić materac, pościel i pluszaki na działanie niskiej temperatury. (Chociaż w ostatnich latach trudno o porządny mróz). Mróz zabije roztocze, jednak i odchody i resztki, a tym samym alergeny są nadal aktywne – dobrze jest je potraktować sprayem.

To co ważne i konieczne do zapamiętania. Tutaj żadna metoda zastosowana pojedynczo nie przyniesie fenomenalnego efektu. Powinniście je połączyć, ale też nie zawsze przynosi to odpowiednie rezultaty. Dlatego obserwujcie swoje dziecko, notujcie jak często objawy się pojawiają. Nie odstawiajcie leków na własną rękę.

Warto zadbać o jak najmniej siedlisk kurzu, to czego nie da się zastąpić/pozbyć (np meble tapicerowane) to potraktować np sprayem Allergoffem, do tego pilnować wilgotności powietrza i zadbać o częste wietrzenie i niezbyt wysoką temperaturę. Regularne ścieranie kurzy, a jeśli możecie sobie na to pozwolić, to zainwestujcie w sprzęt w filtrem HEPA.

Wasze dziecko pewnie i tak będzie musiało przyjmować leki, ale może dzięki Waszym działaniom będą one lepiej działać. I zamiast dwóch leków podawać będzie trzeba tylko jeden. Warto spróbować, bo chodzi tutaj o komfort dziecka, jego zdrowie. A jak wspomniałam ANN to nie tylko wodnista wydzielina z nosa. Ma swoje długofalowe konsekwencje.
Jeśli pomimo tych wszystkich działań dziecko nie może w nocy spać z powodu objawów alergicznego nieżytu nosa to porozmawiaj z lekarzem na temat stosowania terapii odczulającej.

Więcej o Allergoff poczytacie tutaj: https://allergoff.pl/produkty/

Skóra atopowa

Dodatkowo chciałabym zwrócić Waszą uwagę na serię barierowych wyrobów medycznych Allergoff atopy do pielęgnacji skóry atopowej. O tym czym jest AZS poczytacie w osobnym artykule: klik.

To co jest fajne w tej serii do pielęgnacji skóry, to jej dobry skład. Bez parafiny, surowców ropopochodnych, substancji zapachowych, barwników i bez parabenów. W składzie obecne są kompleksty olejowe (w tym Defesil -plus), mocznik i prebiotyki. W przypadku emulsji Allergoff do kąpieli – nakładamy ją bezpośrednio na skórę i spłukujemy.

Pamiętajcie o zasadach kąpieli atopika (zwracam uwagę na to sformułowanie – to zasady dla dzieci z AZS):

  • Kąpiel nie powinna być zbyt ciepła: 27-30°C to temperatura maksymalna i powinna trwać nie dłużej niż 5 minut.
  • Nie stosuj w kąpieli żadnych gąbek i myjek – będą niepotrzebnie podrażniać skórę, a nie wspomnę już o tym ile tam może siedzieć bakterii.
  • Po kąpieli stosuj emolienty.
  • Emolient działa około 6 godzin, więc warto stosować go regularnie. Krem barierowy Allergoff atopy dobrze rozprowadza się na skórze. Po kilku dniach jego stosowania u najstarszej córki miejsce w zgięciu łokciowym, które ostatnio mocno ją swędziało i było lekko zaczerwienione – złagodniało. Pamiętajcie aby stosować minimum 3 razy dziennie. Z kolei o pielęgnacji skóry atopowej przeczytacie tutaj: klik.

W jednym wpisie udało się omówić zarówno ANN jak i jeden z częstszych alergenów jakim są roztocze kurzu domowego.

Wpis powstał dzięki współpracy z ICB Pharma producentem Allergoff. Jeśli potrzebujecie ich produktów, to dzięki tej współpracy możecie zamówić je ze zniżką. Na hasło: MAMAPEDIATRA25 macie zniżkę 25% na wszystkie produkty Allergoff (nie dotyczy pakietów). https://sklep.icbpharma.pl/

Źródła:

  • Szczeklik A. (red.): Choroby wewnętrzne. Medycyna Praktyczna, Kraków 2010
  • Alergia, choroby alergiczne, astma Tom I i II A. M. Fal Medycyna Praktyczna, Kraków 2011

2 thoughts on “Roztocze kurzu domowego. Alergiczny nieżyt nosa

  1. W jakim wieku mogą pojawić się objawy? Słyszałam, że można mówić o alergicznym nieżycie po pierwszym roku życia. Czy to możliwe, ze pojawoa się już np. u 8 miesięcznego dziecka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *