Bez kategorii

Konferencja Skóra Dziecka – Wrocław 2019

Tak jak obiecałam jakiś czas temu w mediach społecznościowych – wrzucam moje „mamopediatrowe” wrażenia z konferencji, w której miałam przyjemność uczestniczyć dzięki zaproszeniu marki Pampers.

Tłumaczyłam Wam ostatnio jak wygląda proces edukacji lekarza. Liczne konferencje i kursy. Niektóre darmowe, inne płatne. Niektóre obowiązkowe – inne nie. Dla niektórych trzeba przejechać pół Polski, a inne są właściwie na wyciągnięcie ręki.

Konferencja Skóra Dziecka, która miała miejsce we Wrocławiu, była dla mnie nieco bardziej dostępna między innymi dlatego, że przebywałam w Warszawie na obowiązkowym kursie do specjalizacji, więc miałam nieco bliżej. Ale muszę przyznać, że warto by było nawet wybrać się z Pomorza 🙂

Program

Sam program konferencji niby skupiał się wokół jednego problemu – skóry dziecka, ale jednak poruszał naprawdę różne aspekty. Pielęgnacja, alergie (kiedy rozpoznać, jak się manifestują, jak leczyć), zakażenia, wyprysk kontaktowy, choroby wysypkowe w przebiegu chorób zakaźnych, ale i zmiany skórne jako objaw choroby ogólnoustrojowej. Do tego grzybice, atopowe i łojotokowe zapalenie skóry, jej ochrona przez promieniowaniem UV. A nawet stulejka i zrośnięcie warg sromowych.

Przyznacie, że niby wszystko „kręci się” wokół skóry to jednak nie można tu mówić o monotonni.

Wrażenia lekarza, który powoli kończy specjalizację

Pewnie gdybym była na tej konferencji jakieś trzy – cztery lata temu, to powiedziałabym, że mega dużo się dowiedziałam nowych rzeczy. Ale w chwili obecnej muszę powiedzieć, że konferencja przede wszystkim uporządkowała moją wiedzę i wprowadziła trochę nowości. Co w sumie oznacza to samo, bo nauki nadal było sporo.

Szczerze – uważam, że jeśli ktoś jest zainteresowany pediatrią lub dermatologią, a dopiero zaczyna swoją drogę zawodową, to sporo nauczy się na tej konferencji.

Na konferencji było ok 500 osób (wg organizatorów) i to co warte podkreślenia wśród uczestników byli lekarze w różnym wieku. Od stażystów poprzez rezydentów i lekarzy specjalistów. I tak to powinno wyglądać w naszym zawodzie – wiedzę aktualizujemy na każdym etapie drogi zawodowej.

Ciekawostki

Postanawiałam zebrać dla Was kilka najciekawszych moim zdaniem informacji. To tylko ułamek wiedzy, ale może zachęci Was do zgłębienia niektórych zagadnień.

Problemy skórne noworodka to nie zawsze musi być objaw choroby. Bardzo fajnie opracował to jeden z wykładowców. Cała gama objawów skórnych, którymi nie bardzo musimy się przejmować – a do tego nawet lepiej jest wstrzymać się od większych interwencji.
–>Noworodek z cechami przenoszenia – łuszczącą się skórą nie powinien wzbudzać paniki. To proces naturalny i nie świadczy to o żadnej chorobie.
–>Zmiany typu „sucking blister„, naczyniaki płaskie („pocałunki anioła” czy „uszczypnięcia bociana”) również nie są powodem do niepokoju.
–>Jest również cała gama zmian skórnych powstałych po porodzie zabiegowym czy też zmiany powstające po porodzie siłami i drogami natury – również nie wymagają interwencji.
–>Coś co pięknie się nazywa „Herlequin color change” to zmiany naczynioruchowe i ustępują z wiekiem. Dorzucimy do tego przejściową melanozę krostkową, rumień noworodka, milia, potówki, trądzik noworodka, przerost gruczołów łojowych i mamy całą gamę różnie wyglądających zmian skórnych, w których postępowanie jest takie samo – robimy NIC.
Chciałam to podkreślić żebyście uświadomili sobie jak często to co jest na skórze noworodka czy niemowlaka brane jest za „alergię” a zwykle nią nie jest 🙂

Emolienty

Temat rzeka. Emolienty budzą duże kontrowersje. Co specjalista to opinia. Zalecenia stoją na stanowisku, że rutynowo nie powinno się stosować emolientów u każdego dziecka.

Można rozważyć je jednak u dzieci, które mają podwyższone ryzyko atopii – może to pozytywnie wpłynąć na stan skóry w przyszłości. A jedyna grupa pacjentów, która powinna mieć stosowany tzw reżim emolientowy to dzieci z atopowym zapaleniem skóry.

Pamiętajcie, że pisałam wpis na temat pielęgnacji skóry zdrowej i osobny o pielęgnacji skóry atopowej. W sumie informacje z moich wpisów (które powstały w oparciu o oficjalne zalecenia) są bardzo zbliżone do wypowiedzi eksperckich z tej konferencji. Nie wiem czy bylibyście zainteresowani, ale może warto zrobić jeszcze oddzielny wpis o pielęgnacji emolientowej – który byłyby niejako podsumowaniem obu wpisów.

Pieluszki jednorazowe

To mi się bardzo podobało. W gruncie rzeczy wniosek był taki, że każdą pieluszkę trzeba umieć używać. Chłonność pieluchy ma oczywiście znaczenie dla skóry, ale powinna iść w parze z odpowiednią pielęgnacją tej okolicy (regularna zmiana pieluszek, okresowe wietrzenie pupy, unikanie podrażniających skórę środków kosmetycznych).

Spodobała mi się grafika, którą pan profesor Baran pokazał na tej konferencji. Człowiek ubrany w kombinezon ochronny trzyma zużytą pieluchę dużymi szczypcami, a obok wyjaśnienie. Sucha pielucha jest fajna. Kiedy jest mokra to nie czekamy na wypełnienie po brzegi ani na przeładowanie, bo wtedy zwiększamy ryzyko podrażnienia skóry niemowlęcia.

Są oczywiście pieluszki, których chłonność jest na tyle dobra, że skóra do pewnego momentu nie jest narażona na wilgoć – to przydaje się szczególnie w nocy, kiedy rzadziej do pieluszki zaglądamy.

Na konferencji było stoisko marki Pampers, gdzie można było potestować właściwości pieluszek i oczywiście zapoznać się z pieluszkami wcześniaczymi (na zdj. powyżej – pieluszka dla noworodka urodzonego o czasie vs pieluszka dla wcześniaka o masie ciała < 800 gramów). Takie testy suchości i komfortu możecie przeprowadzić również w domu na pieluszkach jedno a nawet wielorazowych, których używacie.

Ochrona UV

Tego wykładu słuchałam z otwartą buzią. Oczywiście okazało się, że pomimo dużej świadomości to nadal za mało kremów z filtrem używam u moich dzieci – chociaż jak wiecie to stosuję również odzież ochronną.

Ale to na co chciałabym zwrócić uwagę – brak rumienia po ekspozycji na słońce nie uważa, że żadne promienie do skóry nie dotarły. To jest to, co Wam powtarzam zawsze latem – nie wystarczy smarować kremem z filtrem aby skórę ochronić. Warto zainwestować też w odzież ochronną, ale i przede wszystkim chronić dziecko przed słońcem przede wszystkim w godzinach największego nasłonecznienia.

Krem z filtrem nawet spf 50 nie daje 100% ochrony i nadal dochodzi do miejscowej i systemowej immunosupresji w organizmie dziecka. Fakt, że nie ma rumienia i zmniejsza się ryzyko konsekwencji długofalowych, ale to ryzyko nie spada jednak do zera. Pamiętajcie o tym.

Podsumowanie konferencji

Konferencja organizowana jest dla lekarzy. Pytało o to sporo moich obserwatorów – rodziców, którzy zainteresowani są tematem i żałują, że nie mogą wziąć udziału. Ale od tego macie lekarzy w internecie – aby po konferencji rozwinęli kilka najciekawszych tematów. Dlatego planuję opisać problem wyprysku kontaktowego i grzybic u dzieci. Może udałoby mi się zebrać zmiany skórne okresu niemowlęcego i zmiany skórne w przebiegu chorób zakaźnych w jednym wpisie. Co Wy na to?

Z kolei jeśli chodzi o lekarzy, który czytają ten wpis – warto wziąć udział w takiej konferencji, bo sporo informacji można uzupełnić i uporządkować. To fajne kompendium wiedzy. A nie uczestniczyłam jeszcze w konferencji, która by poruszała w takim szerokim zakresie zagadnienie pielęgnacji skóry dziecka.

2 thoughts on “Konferencja Skóra Dziecka – Wrocław 2019

  1. O, czekam z niecierpliwością na rozwinięcie tematu. Jestem szczególnie zainteresowana tematem emolientów, bo moją 8 miesięczną córkę cały czas kąpię w emolientach wg zaleceń mojego pediatry, mimo że córka nie ma problemów ze skórą. Dodatkowo proszę o podsumowanie tematu około pieluszkowego tzn. jak często wietrzyć, ile czasu itp. oraz czy wymagane jest wietrzenie przy korzystaniu z jednorazowych pieluszek bambusowych, które teoretycznie przepuszczają powietrze. Dziękuję!

  2. Fantastycznie, z mojej strony poprosiłabym o wzmiankę o alergii na tzw. łagodne substancje myjące zastępujace SLSy, np. Cocamidopropyl betaine (CAPB), używane coraz nagminniej przez producentów, zwłaszcza kosmetyków dla dzieci. Okazało się, że moja 3 – letnia córka ma taką alergię, przestawiłyśmy się na domowe mydło z wysokim przetłuszczeniem a zmiany ustąpiły po systematycznie stosowanym Linomagu i oleju lnianym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *