inne, o szczepieniach

Mamy blogerki o szczepieniach

Dzisiaj dla przełamania rutyny publikuję wpis o nieco innym charakterze. Mały wywiad – a nawet cztery wywiady. Wypytuję w nim o szczepienia blogerki, które lubię i cenię.

Poza tym, że działają w internecie to są również mamami.

Do odpowiedzi wywołałam:

  • Natalię – mamę trójki dzieci, autorkę bloga nishka.pl i kanału na youtube Nishka Movie.

  • Alicję – mamę trójki dzieci i autorkę bloga mataja.pl

Zapytałam je o szczepienia. Dzisiaj przeczytacie ich odpowiedzi 🙂

Dziewczyny – na wstępie chciałabym Wam serdecznie podziękować za Wasz głos w temacie szczepień. Wymaga to sporej odwagi, a jest ogromnie potrzebne.

Czy szczepisz swoje dzieci?

Farmaceuta-Radzi.pl: Jestem mamą trójki dzieci – Kuby (11 l.), Ani (8 l.) i Małgosi (5 l.) Szczepiłam i szczepię wszystkie moje dzieci! Każde moje dziecko otrzymało szczepienia obowiązkowe, zgodnie z kalendarzem szczepień, dodatkowo były zaszczepione na wybrane szczepienia zalecane. Co więcej moje dzieci są szczepione przeciwko grypie.

Mataja.pl: Tak szczepię. Zgodnie z kalendarzem szczepień. Także szczepieniami dodatkowymi.

Matkaprawnik.pl: Tak. Szczepię.

Nishka.pl: Oczywiście! Każde z trójki zaszczepione, a trzecie najmłodsze dostało nawet pakiet szczepień dodatkowych, np. na rotawirusy i ospę wietrzną (kilkanaście lat temu, przy córkach, nie wiedziałam o ich istnieniu).

Czy kiedykolwiek miałaś wątpliwości w tematyce szczepień i kto pomógł Ci je rozwiać?

Farmaceuta-Radzi.pl: Moim zdaniem, jeżeli chodzi o zdrowie dzieci, to wszystkie matki mają wątpliwości z tym związane. Wątpliwości te dotyczą bardzo wielu aspektów, począwszy od codziennej opieki i pielęgnacji dziecka poprzez choroby dzieci i podawanie im leków po właśnie szczepienia i wszystko co się ze szczepieniami wiąże.

Ja również miałam i cały czas mam wątpliwości związane z tymi kwestiami. Również w temacie szczepień. Z tym, że moje wątpliwości dotyczące szczepień dzieci nie były związane z tym czy szczepić, czy nie szczepić. Ale z tym, jakie szczepionki wybrać, czym różnią się poszczególne opcje, jakie są szczepienia zalecane i dlaczego są one zalecane i czy moim dzieciom są one potrzebne.

Dodatkowo obawiałam się wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych, bałam się bólu, jaki będzie dziecko odczuwać w trakcie i po szczepieniu i analizowałam kwestie finansowe, co nie ukrywajmy, ale przy dzieciach także ma znaczenie.

O wszelkich moich wątpliwościach związanych ze zdrowiem dzieci w tym również związanych ze ich szczepieniem rozmawiałam z Pediatrą moich dzieci.

Mataja.pl: Przez chwilę tak – w pierwszej ciąży, kiedy weszłam na fora dla mam, a tam same wpisy o tym jakim złem są szczepienia. Spanikowałam i
wystraszyłam się – strach o dziecko to jest coś co naprawdę potrafi rozbroić. Na szczęście miałam pod ręką kilku znajomych medyków, którym ufałam i zapytałam czy szczepią swoje dzieci, a w kilku wypadkach zapytałam nie tylko o dzieci, ale też wnuki. Wszyscy odpowiedzieli twierdząco, co mnie nieco uspokoiło. Potem zerknęłam sobie co o szczepieniach mówią AAP (Amerykańska Akademia Pediatrii) czy WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) i przestałam czytać fora 😉

Matkaprawnik.pl: Oczywiście, że miałam! Moim zdaniem inne wątpliwości ma się przy pierwszym dziecku kiedy wszystko jest nowe i nieznane a innego kiedy mamy pewne doświadczenia już za sobą. Wtedy wszystko konsultowałam z moim lekarzem rodzinnym – dr. Teresą Mazurczak – Plutą, również pediatrą. Każde szczepienie trwało 45 minut – tyle rezerwowano na wizytę szczepienną. Była kwalifikacja, badanie, rozmowa a w końcu szczepienie. Pytała wręcz o wątpliwości. Wyjaśniała czym różni się 5w1 od 6w1. Nie namawiała, ale znałam jej zdanie. Wiem, że miałam ogromne szczęście co do tej lekarki. Niestety pani doktor zmarła i zostawiła mnóstwo wątpliwości co do kolejnych szczepień tym bardziej, że moja starsza córka okazała się dzieckiem, które ma różne alergie. 

Nishka.pl: Nigdy nie miałam wątpliwości. Ufam swojej pediatrze. Wiem, że to może brzmieć arogancko, ale naprawdę nigdy nie bałam się szczepień. Może dlatego, że córki urodziłam w 2000 i 2005 roku, kiedy ruchy antyszczepionkowe jeszcze nie działały.

Kto jest Twoim największym autorytetem jeśli chodzi o szczepienia?

Farmaceuta-Radzi.pl: Dla mnie największym autorytetem w kwestii zdrowia i szczepień moich dzieci była i jest nasza pediatra. Mamy to szczęście, że znaleźliśmy naszego zaufanego lekarza, który zajmuje się moimi dziećmi właściwie od urodzenia, zna moje dzieci, zna nas. Bardzo dobrze się z nią rozumiemy i ufamy jej. To właśnie z pediatrą moich dzieci rozmawiałam na temat wątpliwości związanych ze szczepieniami moich dzieci.

Mataja.pl: Aktualnie tym co podsyłam pytającym znajomym lub czytelnikom jest stanowisko zgromadzenia ogólnego Polskiej Akademii Nauk.

MatkaPrawnik.pl: : Nie mam autorytetu w tej kwestii. Staram się podchodzić racjonalnie do tematu szczepień. Każde omawiamy w domu. Na Dzień szczepienia i dwa dni następne nie planuje żadnych konkretnych wydarzeń czy pracy zawodowej. Staram się być czujna mając na względzie ewentualne reakcje po szczepieniu. 

Nishka.pl: Lekarz!

Z kim rozmawiasz na temat zdrowia swoich dzieci?

Farmaceuta-Radzi.pl: Z Pediatrą moich dzieci.

Mataja.pl: Z naszą pediatrą – jest cudownie ciepła i krzepiąco fachowa.

MatkaPrawnik.pl: Z rodziną i lekarzem pediatrą.

Nishka.pl: Z lekarzem. Na pewno nie z Doktorem Google i nie pytam o to na forach internetowych. 

Czy jako mama miałaś jakiś moment zawahania czy w ogóle zaszczepić swoje dzieci?

Farmaceuta-Radzi.pl: Nie pamiętam, żebym miała jakikolwiek moment zawahania czy w ogóle szczepić swoje dzieci. Owszem miałam wątpliwości. Z tym, że moje wątpliwości dotyczące szczepień dzieci nie były związane z tym czy szczepić, czy nie szczepić. Ale z tym, jakie szczepionki wybrać, czym różnią się poszczególne opcje, jakie są szczepienia zalecane i dlaczego są one zalecane i czy moim dzieciom są one potrzebne. Dodatkowo obawiałam się wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych i bałam się bólu, jaki będzie dziecko odczuwać w trakcie i po szczepieniu, oraz analizowałam kwestie finansowe, co nie ukrywajmy, ale przy dzieciach także ma znaczenie.

Mataja.pl: Przez chwilę tak – w pierwszej ciąży – jak wspomniałam w drugim pytaniu.

MatkaPrawnik.pl: Tak miałam i mam. Za każdym razem. Starsza córka miewa drgawki gorączkowe a gorączka jest jednym z najczęściej występujących niepożądanych objawów. Po ostatnim szczepieniu nasza pediatra nie wspomniała, że w przypadku tego konkretnego szczepienia przy dzieciach z drgawkami należy rozważyć podanie leków przeciwgorączkowych zaraz po szczepieniu. I niestety pojawiła się nagle gorączka 40 stopni z drgawkami. A mogliśmy tego uniknąć gdyby został przeprowadzony porządny wywiad. Wyrzucam sobie, że nie przeczytałam ulotki informacyjnej z pudełeczka po szczepionce wcześniej. Widok dziecka w drgawkach pozostaje na długo przed oczami.

Nishka.pl: Nigdy nie miałam momentu zawahania. Naprawdę, bardziej stresowało mnie, gdy nie mogłam na czas zaszczepić dzieci, np. ze względu na jakąś infekcję.

Czy u Twoich dzieci wystąpiły jakieś NOPy? Jeśli tak – to jakie?

Farmaceuta-Radzi.pl: Ponieważ mam trójkę dzieci, każde moje dziecko było szczepione po co najmniej kilkanaście razy to mam również doświadczenie z niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. U moich dzieci pojawiły się po szczepieniu:

  • Obrzęk w miejscu podania
  • Zaczerwienienie w miejscu podania
  • Podwyższona temperatura ciała (do 38,5￿C)
  • Wysypka
  • płacz i niepokój

Objawy te nie występowały za każdym razem, nie po wszystkich szczepieniach i nie u wszystkich moich dzieci. Czasem po szczepieniu nie obserwowałam niepożądanych objawów. Żaden z wymienionych odczynów nie spowodował, abym zrezygnowała ze szczepienia dzieci.

Poza tym, jako farmaceutka, chciałam zaznaczyć, że szczepienia są jednymi z lepiej przebadanych preparatów dopuszczonych do obrotu. W Charakterystykach Produktów Leczniczych znajdują się wszystkie informacje na temat szczepionki oraz możliwe działania niepożądane i częstość ich występowania. Warto tutaj zaznaczyć, że takie Charakterystyki Produktów Leczniczych są przygotowywane dla wszystkich dopuszczonych do obrotu produktów leczniczych. Zawsze w ChPL znajduje się spis możliwych działań niepożądanych. Co więcej należy pamiętać, że działania niepożądane mogą pojawiać się także po zastosowaniu różnych leków. I jeżeli przeanalizujemy działania niepożądane, jakie mogą wystąpić po zastosowaniu różnych leków a działania niepożądane dla szczepionek to okaże się, że niektóre leki mają o wiele większe ryzyko wystąpienia działań niepożądanych niż szczepionki a nie mają one tak negatywnej opinii w społeczeństwie co szczepionki.

Mataja.pl: Nie. Chyba, że liczymy kilka gorączek Pierworodnej po szczepieniach – ale nie wysokich i nie sprawiających problemów.

MatkaPrawnik.pl: Tak. Tak jak wspomniałam w poprzednim pytaniu.

Nishka.pl: Jedynym niepożądanym obserwowanym przeze mnie efektem, była podwyższona temperatura ciała utrzymująca się przez 1-2 doby.

Jaki jest Twój stosunek do obowiązku szczepień?

Farmaceuta-Radzi.pl: Szczepienia, przynajmniej te, które obecnie są obowiązkowe, powinny być nadal obowiązkowe.

Mataja.pl: Mój stosunek jest taki, że niezależnie od tego czy szczepienia będą dobrowolne czy obowiązkowe, to tak długo jak długo będą rekomendowane przez ludzi nauki, tak długo będę szczepić i moje dzieci i siebie.

MatkaPrawnik.pl: Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym mamy obowiązek szczepień. Czasem zastanawiam się nad koniecznością kolejnych i kolejnych włączanych do kalendarza – czy to jest naprawdę koniecznie. Moja starsza córka ma odroczoną szczepionkę na odrę i nie ukrywam, że po prostu boję się o nią. Niedawno śniło mi się nawet, że obie córki mają odrę. 

Nishka.pl: Jestem zdecydowaną zwolenniczką obowiązkowych szczepień. Zwłaszcza, że to nie jest sprawa tylko nasza „osobista”, ale dotycząca całego społeczeństwa. Obawiam się, że gdyby nie było takiego obowiązku, wiele osób będących pod wpływem ruchów antyszczepionkowych, uciekałoby od szczepień.

Ewentualnie można by wprowadzić rozwiązania z innych krajów. Podoba mi się rozwiązanie z USA, w których – owszem, szczepienia nie są obowiązkowe, ale od lat istnieje reguła no vaccine, no school. Nie chcesz szczepić? Nie masz prawa posłać dziecka do szkoły. Zostaje ci homeschooling, czyli uczenie dziecka w domu.
Na uwagę zasługuje również rozwiązanie z Australii, które można streścić hasłem no jab, no pay – nie kłujesz, nie płacimy. Rodzice nieszczepiący dzieci tracą prawo do zwolnień podatkowych, dodatków rodzinnych (u nas np. nie mogliby pobierać 500 zł +) – tam to niebagatelna kwota, bo opiewająca na około 15 tysięcy dolarów rocznie.

Jak podchodzisz do całego tego zamieszania antyszczepionkowców w Internecie?

Farmaceuta-Radzi.pl: Rzeczywiście w ostatnich latach, szczególnie w Internecie, ale również poza nim, szerzą się różne ruchy tzw. antyszczepiokowców.

Osoby te bardzo chętnie, bardzo głośno i często również bardzo agresywnie wypowiadają się na temat szczepionek i szczepienia dzieci. Podają oni nieprawdziwe informacje, snują teorie spiskowe, oskarżają lekarzy i farmaceutów o pozyskiwanie korzyści finansowych od firm farmaceutycznych, wzbudzają obawy, strach i wątpliwości, żerują na niewiedzy i nieświadomości ludzi i co więcej dotykają tak wrażliwej kwestii jak dobro małego dziecka. Niestety coraz więcej rodziców ulega tym ruchom i nie szczepi swoich dzieci – co ma przełożenie w statystykach szczepień. I to niewątpliwie jest największym zagrożeniem wszystkich ruchów antyszczepionkowców.

Ale ja, w tym całym ruchu antyszczepionkowców, widzę pewną bardzo pozytywną kwestię. Kwestia ta może nie jest ściśle związana z ruchem antyszczepionkowców, ale powstała jako odpowiedz na wszystkie nieprawdziwe informacje powtarzane przez te osoby.

Myślę tutaj o edukacji rodziców, którą zajmujesz się Ty i inni lekarze i specjaliści w Internecie i nie tylko. Myślę tutaj o edukacji rodziców w kwestiach szczepień, w oparciu o prawdziwe informacje naukowe, w oparciu o rzetelne badania kliniczne i w oparciu o wykształcenie, wiedzę i doświadczenie lekarzy i specjalistów. Ten fakt jest w moim przekonaniu nie do przecenienia. Edukując rodziców w kwestiach związanych ze szczepieniami daje się rodzicom alternatywę dla ruchu antyszczepionkowców, daje się prawdziwe informacje, daje się wiedzę i doświadczenie a nie nieprawdziwe informacje żerujące na niewiedzy i nieświadomości pacjentów. I to jest moim zdaniem jedyny plus antyszczepionkowców – to że coraz więcej pisze się i mówi w Internecie (i nie tylko) na temat szczepień, że wypowiadają się w tej kwestii lekarze i specjaliści i dzięki nim rodzice mają dostęp do naprawdę rzetelnej, prawdziwej i aktualnej wiedzy opartej na badaniach naukowych i klinicznych.

Mataja.pl: Uważam, że to strasznie smutne, że w tej sprawie nie potrafimy zaufać wiedzy i doświadczeniu ekspertów (patrz choćby stanowisko PAN). Coś, gdzieś poszło nie tak, ale wierzę, że da się to jeszcze zmienić i małymi krokami przegonić strachy rodziców. Bo w tych wszystkich internetowych starciach uderza mnie właśnie to, że mało kto stara się zrozumieć jak paraliżujący jest strach o dziecko. Ja wiem, że część internetowych komentatorów ze strony „anty” to po prostu krzykaczo-pieniacze, wierzący w teorie spiskowe, ale po tamtej stronie są też po prostu przerażeni rodzice, którzy nie mają w swoim otoczeniu kogoś zaufanego z kim, czują się bezpiecznie i mogą porozmawiać i rozwiać wątpliwości. Więc wybierają nieszczepienie, bo po przeczytaniu tego wszystkiego na co ja się kiedyś natknęłam (a to było 7 lat temu – od tego czasu fora i ruchy anty trochę się rozrosły) uznają, że to lepsze rozwiązanie, wszak wedle tej logiki zaszczepić można zawsze, a w drugą stronę wyjścia już nie ma. Cieszy mnie więc, że w sieci pojawia się coraz więcej lekarzy i specjalistów, którzy spokojnie, merytorycznie (np. pokazując z czym wiążą się choroby przeciwko, którym możemy się zaszczepić) i bez uciekania się do walki na prześmiewcze memy, starają się zmienić tę sytuację. Wspieram ich w tym na ile mogę i na ile starczy mi sił, bo to trudna i niewdzięczna droga.

MatkaPrawnik.pl: To jest bardzo trudny temat. Każdy rodzic kocha swoje dzieci – i Ci którzy sczepią i Ci którzy tego nie robią. I jedni i drudzy podejmują taką, a nie inną decyzję z miłości i w trosce o maluchy. Szanuję poglądy innych, i nie uczestniczę w dyskusjach gdzie nikt nikogo nie jest w stanie przekonać. 

Nishka.pl: Odczuwam w związku z tym całą paletę uczuć. Jestem przerażona, zbulwersowana, zaniepokojona, smutna, zła i pełna współczucia dla tych biednych niezaszczepionych dzieci, które przez fanaberie rodziców, są w zagrożeniu zdrowia i życia.

Dziękuję za Wasze wypowiedzi 🙂

12 thoughts on “Mamy blogerki o szczepieniach

  1. A odpowiedzcie mi czy łączyć szczepienie 6w1 i pneumokoki czy lepiej to rozdzielić bo ja ciagle mam z tylu głowy to czy można to podać razem czy jednak lepiej nie .

    1. można podać razem. Takie są zalecenia. To bezpieczne połączenie. Można pomyśleć o rozdzieleniu szczepionek jeśli dziecko po poprzedniej dawce miało wysoką gorączkę.

  2. Warto zaszczepić dziecko szczepionka 6w1? Czy może lepsze są te podstawowe oferowane ustawowo? Niedługo nasze pierwsze szczepienie a my nadal bijemy się z myślami co lepsze. Opinie są rozne..

  3. Czy jeśli chcę szczepić dziecko metodą szczepionek skojarzonych – 6w1, to mam nie zgadzać się na szczepienia w pierwszej dobie życia, w szpitalu? Te szczepionki się potem dublują?

    1. Nie. Szczepienia w szpitalu podaje się niezależnie od tego jakimi szczepionkami będzie się je później kontynuowało. Przed wpisem dziecka z oddziału noworodkowego podaje się jedyna dawkę szczepienia p/gruźlicy i p/HBV i są niezależne od kolejnych wyborów szczepionkowych.

  4. Witam proszę o poradę. W 8 tygodniu życia syna wybraliśmy się na szczepienie. Zdecydowaliśmy podać mu 5w1 Prevebar13 i Bexero. Pani w przychodni powiedziala że musimy zaszczepić wszystkim na raz i w sumie wyszło 4 kłucia , w dwie rączki i dwie nóżki. Nie wystąpiły żadne niepokojące objawy. Mam pytanie po jakim czasie teraz udać się na kolejne dawki i jakiego schematu się trzymać, 3+1 czy 2+1? I czy znów podać wszystko wraz i pozwolić kłuć syna w rączkę? Z góry dziękuję za odpowiedź.

  5. Witam proszę o poradę. W 8 tygodniu życia syna wybraliśmy się na szczepienie. Zdecydowaliśmy podać mu 5w1 Prevebar13 i Bexero. Pani w przychodni powiedziala że musimy zaszczepić wszystkim na raz i w sumie wyszło 4 kłucia , w dwie rączki i dwie nóżki. Nie wystąpiły żadne niepokojące objawy. Mam pytanie po jakim czasie teraz udać się na kolejne dawki i jakiego schematu się trzymać, 3+1 czy 2+1? I czy znów podać wszystko wraz i pozwolić kłuć syna w rączkę? Z góry dziękuję za

    1. W okresie niemowlęcy zalecanym miejscem podania szczepienia jest udo. Jeśli podaje się 4 szczepionki należy podać je w dwa oddzielne miejsca na udzie. Można te szczepienia ze sobą łączyć tym bardziej że po poprzedniej dawce nic się nie działo lub podać je w odstępie 1-2 tyg.
      Jeśli chodzi o wybór schematu szczepienia p/pneumokokom można podać w schemacie 2+1 W obecnej sytuacji gdzie szczepi się powszechnie wszystkie dzieci taki schemat jest dopuszczalny.

  6. A czy jest jakaś lepsza alternatywa niż te standardowe szczepionki dla noworodków p/gruźlicy i WZWB? Czy są szczepionki dostępne na receptę, które mają bezpieczniejszy skład i można je kupić w aptece i zabrać z sobą do szpitala?
    Pozdrawiam

    1. BCG nie ma alternatywy. Ale dla wzw b można wybierać miedzy rożnymi preparatami. engerix np jest płatny, kiedyś miał lepszy skład i wiele osób nim szczepiło, ale w chwili obecnej żadna z tych szczepionek nie zawiera tiomersalu i pod kątem ewentualnych odczynów są zbliżone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *