dla mamy noworodka, o szczepieniach

By mniej bolało.

Szczepienie. Masz małe dziecko i czeka Cię wizyta szczepienna? A może kilka masz już za sobą? Dziecko płakało? Pewnie tak. Dlaczego? Znalazło się w nowej i niezbyt przyjemnej sytuacji. Nie dość, że go mocno trzymałaś, to jeszcze doszło do tego ukłucie. Niezbyt komfortowe przeżycie…

A gdyby tak zrobić coś więcej? Gdyby tak zmniejszyć ból towarzyszący szczepieniu?

Po co i na co?

Być może zacznę od rzeczy banalnych, ale ważnych. Jeśli przychodzicie na szczepienie z dzieckiem 6 tygodniowym czy 12 tygodniowym, czy 6-miesięcznym, to tak naprawdę dla niego najważniejsza jest obecność mamy/taty i uspokajający głos. Jeśli zaczniesz takiemu dziecko opowiadać na co będzie szczepione to najpewniej będzie miało to gdzieś.

Ty jednak, jako rodzic powinieneś wiedzieć co to za szczepienie, jakie są po nim ewentualne niepożądane odczyny i jak na nie reagować.

Jeśli idziesz na szczepienie ze starszym dzieckiem to tutaj rozmowa na temat samej procedury i szczepienia ma jak najbardziej sens. Co warto powiedzieć? Prawdę. To jasne, że trzeba powiedzieć, że idziemy na szczepienie. Pisałam o tym już przy okazji akcji „powiedz prawdę” (klik i klik).

U młodszych dzieci – w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym wystarczy udzielenie informacji w dniu wizyty – podanie informacji dzień szybciej może nasilić lęk, ale to Wy jako rodzice musicie ocenić, kiedy ten najlepszy moment na rozmowę będzie.

Dzieciom po okresie niemowlęcym, oprócz samej informacji o szczepieniu warto jeszcze wspomnieć o kilku szczegółach: w które miejsce podana zostanie szczepionka, jak długo to będzie trwało (w przybliżeniu można określić czas samego ukłucia – liczeniem np do 10, albo długością jakiegoś wierszyka). Warto wspomnieć o tym, że będzie troszkę zimne (szczepionki przechowywane są w lodówce).

Im starsze dziecko tym więcej informacji je zainteresuje: przed jakimi chorobami chroni szczepienie, jak się nazywa itp.

Zapytacie – po co o tym piszesz – miało być o bólu a nie o rozmowach. Wbrew pozorom taka rozmowa o szczepieniu, o technice czy temperaturze preparatu wiele dzieci uspokaja, bo wiedzą co będzie się działo, a tym samym zmniejsza natężenie bólu.

pixabay

Szczepienie

Sama procedura nie trwa długo, a najkrócej trwa chyba samo podanie szczepionki. Dłużej trwa cała „otoczka” tego zabiegu – przygotowanie szczepionki, dezynfekcja, papierologia.

W trakcie ukłucia zarówno pielęgniarka jak i rodzic zwykle starają się odwrócić uwagę dziecka. Opowiadamy, pokazujemy, śpiewamy, dmuchamy.. Jeśli obecne jest starsze rodzeństwo lub drugi rodzic to można pokazywać książkę, czytać itp. Dziecko trzeba trzymać w jednej pozycji i to zwykle już mu się nie podoba – bo nie lubi być unieruchomione, ale gdyby wierzgało nogą to byłoby trudno podać preparat.

Wyniki badań dotyczących szczepień wykazały, że takie odwracanie uwagi to najlepsza metoda niefarmakologicznego łagodzenie bólu u dzieci do 7 roku życia.

A można coś podać?

Można.

Zacznijmy od rzeczy najprostszych i najbardziej naturalnych i od dzieci najmłodszych. Karmienie piersią przed podaniem szczepionki, w trakcie jej podawania i po jej podawaniu. Dotyczy to oczywiście szczepionek podawanych we wstrzyknięciu. W przypadku doustnej szczepionki przeciw rotawirusom nie karmimy. Nie ma dużo badań w tym temacie, ale osobiście uważam ten sposób, za bardzo skuteczny, bo uspokaja obie strony i nie ma działań niepożądanych. Zarówno na dziecko jak i matkę kp działa zbawiennie.

Sacharoza – druga udowodniona naukowo opcja. Ale nie do końca jest jasność ile takiego roztworu podać i w jakim stężeniu. Najwięcej danych dotyczy stężenia sacharozy 50%. Objętość do 10 ml można podawać za pomocą strzykawki bezpośrednio do ust. Taka opcja jest zalecana u dzieci do 6. miesiąca życia. Można stosować inne słodkie roztwory np glukozę ale tutaj jest mniej badań skuteczności. Jeśli jednak karmisz piersią to uważam, że warto to wykorzystać.

Ssanie smoczka również ma korzystny efekt przeciwbólowy. Ale nie każde dziecko smoczka używa.

Miejscowe działanie przeciwbólowe.

O to jest sporo pytań. W Polsce dostępny jest krem/plaster zawierający mieszaninę lidokainy i prylokainy (Emla). Wyniki niektórych badań pokazuję, że zmniejsza on ból związany z samym ukłuciem. Nie niweluje jednak bólu związanego z rozpieraniem mięśnia przez szczepionkę, ani nie niweluje tego czego dzieci nie lubią najbardziej, czyli unieruchomienia.

Krem/plaster należy stosować minimum 1 godzinę przed planowanym szczepieniem. Największym problemem jest cena, bo krem jest pełnopłatny. Ale fajnie sprawdza się u dzieci kilkuletnich, które bardzo boją się samego ukłucia dlatego w tej grupie wiekowej warto rzeczywiście zastosować. Emla nie zaburza immunogenności szczepionek – to jest ważne i warto to podkreślać.

Jeżeli podczas jednej wizyty konieczne jest wykonanie kilku wstrzyknięć – a zwykle tak właśnie się dzieje, to w miarę możliwości można je wykonać jednocześnie. Wymaga to jednak obecności większej ilości pielęgniarek zabiegowych… I tutaj może być problem. Znam lekarzy, którzy szczepią wspólnie z pielęgniarką i wtedy jest taka opcja możliwa. Ponoć w niektórych krajach taka praktyka jest powszechna (Irlandia) i wielu rodziców ją sobie chwali.

Urządzenie wibracyjne z chłodzeniem

Tutaj od razu powiem, że na polskich stronach nie znalazłam, ale w zaleceniach zespołu HELPinKids&Adults jest taka informacja i może komuś się przyda. Wymieniony zespół zaleca stosowanie takich urządzeń celem redukcji bólu przy szczepieniu lub drobnych procedurach medycznych. Dotyczy dzieci powyżej 18 -24 miesiąca życia.

urządzenie które chłodzi skórę, a równocześnie wibruje i odwraca uwagę dziecka: źródło: https://buzzyhelps.com

Bardziej zabiegowo niż rodzicielsko

Jeszcze słówko o samym szczepieniu – bardziej od tej medyczno-zabiegowej strony. Nie tylko Wy, jako rodzice możecie zmniejszyć odczuwanie bólu przez dziecko.

Pielęgniarka zabiegowa jest po to by wykonać szczepienie skutecznie i zrobić wszystko by strach i ból były jak najmniejsze. Oprócz tego, że rozmawia z dzieckiem i rodzicem, opowiada o czynnościach, które wykonuje, tłumaczy jak dziecko trzymać, w którą kończynę szczepienie będzie wykonane, to ze swojej zabiegowej strony również wykonuje czynności zmniejszające ból.

Jak ona to robi?

Brak aspiracji (czyli jest ukłucie, a po nim podaż szczepionki, bez aspiracji, czyli ciągnięcia tłoku w drugą stronę), którą kiedyś się wykonywało przy każdym domięśniowym podaniu szczepionki, ale teraz wiemy, że takie postępowanie może nasilić ból, wydłużyć zabieg i właściwie jest niepotrzebne. Dlatego nie zaleca się jej wykonywania.

Zarówno okolica ciała jak i długość igły są tak dopasowane, by nie było możliwości donaczyniowego podania szczepionki. Nie zaleca się również jej ogrzewania, bo to nic nie daje.

Pielęgniarka podaje zwykle szczepionkę najbardziej bolesną na samym końcu i takie jest właśnie oficjalne zalecenie. Jeśli dziecko jest na pierwszej wizycie i otrzymuje szczepionki błonica-tężec-krztusiec, Hib, wzw lub 5w1 + wzw lub 6w1 i do tego pneumokoki to te ostatnie powinno się właśnie podać na samym końcu, bo są najbardziej bolesne.

Jak widzicie sporo jest sposobów na złagodzenie bólu w trakcie samej procedury. W następnym wpisie chciałabym poruszyć temat bólu po szczepieniu.

Możesz zostać patronem bloga na patronite.pl

Źródła:

  • Reducing pain during vaccine injections: clinical practice guideline.; A. Taddio, C.M. McMurtry, V. Shah, R.P. Riddell, Ch.T. Chambers, M. Noel, N.E. MacDonald, J. Rogers, L.M. Bucci, P. Mousmanis, E. Lang, S.A. Halperin, S. Bowles, Ch. Halpert, M. Ipp, G.J. Asmundson, M.J. Rieder, K. Robson, E. Uleryk, M. M. Antony, V. Dubey, A. Hanrahan, D. Lockett, J. Scott, E.V. Bleeker; HELPinKids&Adults. Canadian Medical Association Journal, 2015; 187 (13): 975–982
  • Relief of Pain and Anxiety in Pediatric Patients in Emergency Medical Systems; Joel A. Fein, William T. Zempsky, Joseph P. Cravero, THE COMMITTEE ON PEDIATRIC EMERGENCY MEDICINE AND SECTION ON ANESTHESIOLOGY AND PAIN MEDICINE; Article Figures & Data Info & Metrics Comments
  • Pain reduction during pediatric immunizations: evidence-based review and recommendations. N.L. Schechter, W.T. Zempsky, L.L. Cohen, P.J. McGrath, C.M. McMurtry, N.S. Bright; Pediatrics, 2007; 119: e1184–e1198
  • Order of vaccine injection and infant pain response. M. Ipp, P.C. Parkin, N. Lear, M. Goldbach, A. Taddio.
  • Archives of Pediatrics and Adolescent Medicine, 2009; 163: 469–472

9 thoughts on “By mniej bolało.

  1. Hej,
    czy to prawda, że po szczepieniu pozadany jest stan podgoraczkowy? Rzekomo nieco podwyższona temperatura oznacza, że szczepionka została prawidłowo podana i w organizmie następuje wytwarzanie przeciwciał.
    Pozdrawiam

    1. Z medycznego punktu widzenia nas nie martwi taki stan podgorączkowy czy gorączka do 39’C, bo jest to oznaka pracy układu immunologicznego. Ale brak gorączki nie oznacza, że mobilizacji układu immunologicznego nie ma 🙂

  2. A czy przy podawaniu piersi/ innych napojów podczas szczepienia nie istnieje ryzyko zachłyśnięcia? Chodzi mi o ten najgorszy moment, przed szczepieniem i w momencie gdy już się Dzidzia trochę uspokoi to jak najbardziej rozumiem 😉 pozdrawiam

  3. Czy przy katarze którym zarazil się dziecko od taty szczepimy? I czy przy takim katarze sumpelentujen żelazo czy też zaprzestajemy. Super artykuł spróbujemy plasterków

  4. W mojej przychodni odmówiono mi możliwości karmienia w trakcie szczepienia, „bo dziecko może się zalać”. Uważam, że to bzdura. Tak zrobiłam podczas pobierania krwi synowi i zadziałało niczym magia :). Synek przestał płakać i wierzgać. Miał wtedy kilka tygodni. Myślę, że teraz, gdy ma pół roku, to by nie pomogło, bo rozpraszają go podczas karmienia nawet drobiazgi. Za to po szczepieniu zawsze jeszcze w przychodni przystawiam go do piersi i cudownie się uspokaja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *