inne

Pielęgnacja skóry atopowej

Ten artykuł przede wszystkim nawiązuje do samego wpisu o AZS. Atopowe zapalenie skóry to taka przypadłość, która wymaga specjalnego traktowania. Codziennego dbania o skórę. Skóra atopowa potrzebuje naszej pomocy. Inaczej niż skóra zdrowa, która świetnie daje sobie radę sama (więcej o zdrowej skórze tutaj: klik)

Co robić?

Zacznę od rzeczy podstawowych, czyli od profilaktyki, o której wspominałam już wcześniej.

Karmienie piersią – udowodniono zmniejszenie ryzyka wystąpienia AZS u dzieci karmionych piersią.

Drugi udowodniony sposób: NIEPALENIE papierosów! Zarówno przez kobietę w ciąży jak i po ciąży.

Te dwa „sposoby” pozwolą nam zmniejszyć ryzyko wystąpienia AZS. A co zrobić kiedy już się pojawi?

Nadal można stosować profilaktykę wtórną i zapobiegać nawrotom zmian skórnych

Skoro mamy do czynienia z defektem bariery naskórkowej to warto by było zrobić wszystko aby ten defekt nieco złagodzić.

Emolienty – tutaj właśnie jest miejsce na tego rodzaju preparaty. Co więcej – o ile zdrowa skóra zupełnie ich nie potrzebuje, to skóra atopowa wręcz ich pragnie. Taka intensywna terapia emolientowa zalecana jest (poza AZS) również u wcześniaków.

W przypadku AZS obowiązuje reżim emolientowy. Ale nie wystarczy po prostu pójść do apteki i poprosić emolient, stosować go regularnie i juppi – po chorobie.

Jeśli Twoje dziecko boryka się z AZS już od jakiegoś czasu to pewnie wiesz jak wygląda schemat. Pytasz pediatrę, idziesz do apteki kupujesz dość drogi preparat, który nie starcza na długo, ale i tak nie ma to większego znaczenia, bo widzisz raczej pogorszenie niż poprawę po tym specyfiku. Myślisz sobie: „coś jest nie tak…” Wchodzisz na swoją ulubioną stronę SROKAO, która analizuje również składy emolientów i szukasz takich, którym ona daje zielone światło.

Testujesz jeden (tani nie jest). No nie jest źle ale może warto jeszcze poszukać? I tak próbujesz i sprawdzasz skuteczność drogich preparatów. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. W końcu trafiasz na jakiś fajny (jesteś już kilka setek w plecy), stosujesz kilka tygodni i bach… coś się psuje, skóra ma więcej zmian, wdrażasz leczenie (wydajesz znowu więcej pieniędzy) i zaczynasz walkę od nowa. Czasami okazuje się, że stosowany wcześniej emolient już nie działa tak fajnie i znowu szukasz…

Oszaleć można…

W tym szale podpowiadam. Emolienty są stosowane jako wyłączna pielęgnacja skóry atopowej – gdy jej stan jest dość dobry. Do emolientów dołączyć mogą na krótką metę inne, miejscowe preparaty – gdy stan skóry się pogarsza.

Skóra atopowa dziecka wymaga bardziej indywidualnego podejścia. Każdy musi znaleźć coś dla siebie, ale na co warto zwrócić uwagę?

  • Emolient działa około 6 godzin, więc warto stosować go minimum 3 razy dziennie (ciężko by było budzić dziecko w nocy) i po każdej kąpieli!
  • Emolienty same w sobie są dobrze tolerowane, ale gorzej jest z tolerancją tych dodatkowych substancji (np zapachowych, czy emulgatorów i konserwantów).
  • Dla dzieci przed 2 rokiem życia w składzie emolientu nie powinno być białkowych alergenów, haptenów, glikolu propylenowego i mocznika. Mogą one wywoływać podrażnienia skóry w tej grupie wiekowej. Już sama zawartość glikolu eliminuje reklamowany w tv i ponoć polecany przed pediatrów preparat.
  • Szacuje się, że tygodniowo na taką skórę atopową dziecka zużywa się 250-500g emolientów – w zależności od wielkości dziecka i powierzchni skóry.

Kąpiel?

Istotnym elementem terapii AZS jest kąpiel. W kąpieli towarzyszyć mają emolienty, które ochronią skórę. Kąpiel nie powinna być zbyt ciepła: 27-30°C to temperatura maksymalna i powinna trwać NIE DŁUŻEJ niż 5 minut.

Do mycia ciała należy wybierać preparaty bez zawartości siarczanów (sulphate free) – to kolejna kwestia w składzie, na którą musicie zwrócić uwagę. Jeśli naskórek jest podrażniony to unikajcie też laurylosiarczanu sodu (SLS), bo działa drażniąco na skórę, a jest dość szeroko stosowany. Poza tym zwróćcie uwagę na takie składniki jak: alkohol, DMDM Hydantion, pochodne formaldehydu (Bromopol, Diazolidinyl Urea), quanternium-15 – takich nazw nie powinno być na etykiecie.

Pewną poprawę przynieść mogą również kąpiele w roztworze soli z Morza Martwego -ale to musi być oryginalna sól – ważne jest jej pochodzenie. Więcej o tych kąpielach znajdziesz tutaj: klik.

Do kąpieli można też dodać substancję przeciwświądową (podchloryn sodu) lub nadmanganian potasu (zapobiegnie kolonizacji gronkowcem – bakteria może pogorszyć stan skóry).

Nie stosuj w kąpieli żadnych gąbek i myjek – będą niepotrzebnie podrażniać skórę, a nie wspomnę już o tym ile tam może siedzieć bakterii.

Na koniec kąpieli skórę osuszamy ręcznikiem, ale nie pocieramy jej tylko delikatnie osuszamy przykładając ręcznik do jej powierzchni.

Emolient natłuszczający nakładamy po kąpieli na skórę i powinniśmy to zrobić w ciągu 3 minut od zakończenia kąpieli – pozwoli to uniknąć wysychania naskórka.

Uzupełnieniem tej emolientowej pielęgnacji mogą być również kosmeceutyki z ektoiną. Są one doskonałą opcją wzmacniającą efekty standardowych metod leczenia, a regularnie aplikowane mogą znacznie wydłużyć okresy bezobjawowe.

Ubrania atopika

Dodatkowo ważne jest unikanie ubrań wełnianych i szorstkich, a także tych syntetycznych – sprawdź szwy ubranek – nie powinny podrażniać skóry.
Tak jak dbamy o odzież noworodka i kupujemy odpowiednie płyny do prania, to w przypadku AZS również powinniśmy tak robić. Pierzemy odzież także przez pierwszym użyciem w celu pozbawienia ich środków usztywniających.

To co jest warte podkreślenia – dostępna jest również lecznicza odzież wspomagająca leczenie AZS. Szyje się ją z materiału dodatkowo wzbogaconego środkiem przeciwdrobnoustrojowym, a sama odzież ma niski potencjał alergizujący. Minusem niestety jest cena :/

roztocze

Warto zadbać o usunięcie alergenów z otoczenia. Jeśli Twoje dziecko jest na coś uczulone i alergen zaostrza zmiany skórne, to oczywiście powinniśmy zrobić wszystko by go unikać (wyrzucić dywany i firany jeśli dziecko jest uczulone na roztocza, unikanie konserwantów w żywności, bo one również mogą pogarszać stan skóry).

Coś jeszcze do postępowaina podstawowego

Reżim emolientowy, zasady kąpieli, odpowiednie dobieranie odzieży i usuwanie alergenów to taka podstawa postępowania w AZS. Ale co więcej można zrobić gdy stan skóry się pogarsza?

Podstawą terapii są stosowane miejscowo glikokortykosteroidy. To postępowanie pierwszego rzutu w AZS. Dlaczego? Preparaty te działają przeciwzapalnie, immunosupresyjnie i hamują kolonizację przez wspomnianego gronkowca. O ile nie powinno się ich nadużywać – zwłaszcza w przypadku skóry generalnie zdrowej, to w przypadku AZS nie należy się ich bać.

Steryd sterydowi nie jest równy i zawsze powinien być dostosowany do stanu skóry i odczuwanego przez pacjenta świądu. Mamy dostępne różne preparaty – nie tylko pod względem siły działania, ale i wybranego podłoża. Jeśli skór a jest bardzo sucha to zaleca się raczej maści, jeśli sącząca – to raczej kremy. W zależności od tego, czego pacjent potrzebuje to można steryd stosować w terapii przerywanej lub ciągłej.

Stosowanie sterydów nie wyklucza dalszego i systematycznego stosowania emolientów (najpierw nakładamy emolient, a później – po 15-30 min steryd).

Jeśli stosujecie sterydy to również nie powinniście wyciskać całej tubki na dziecko za jednym razem. Tutaj stosowane jest pojęcie jednostki opuszki. 0,5 g maści/kremu mieści się na opuszku palca wskazującego (od końca palca do pierwszego stawu – tam gdzie jest „odcisk palca” – taki wtręt kryminalny) i taka ilość powinna starczyć do posmarowania obu dłoni osoby dorosłej. Więc jak widzicie – z umiarem.

U dzieci raczej nie przekraczamy 4 tygodni stosowania sterydu na skórę (takiego o średniej sile działania) – omijamy oczywiście twarz.

Inhibitory kalcyneuryny

U dzieci powyżej 2-go roku życia jest jeszcze jedna bardzo ważna grupa leków. Stosujemy zgodnie z zaleceniami lekarza w okresie zaostrzeń lub w sposób ciągły – zanim pojawi się zaostrzenie. Poprawiają one funkcje bariery naskórkowej, działają immunomodulująco. Pimekrolimus i takrolimus stosujemy jednak przed nałożeniem emolientów (inaczej niż w przypadku leków sterydowych). Ich plus jest taki, ze można nakładać je nawet na tak wrażliwe miejsca jak twarz. W okresie ich stosowania chronimy skórę przed słońcem i nie stosujemy fototerapii.

Opatrunki mokre

Nadal jesteśmy przy terapii podstawowej.

Opatrunki mokre (wet-wrap treatment – WWT) to technika bandażowania, która jest bardzo skuteczna przede wszystkim w ciężkich, uogólnionych i nawrotowych przypadkach AZS. Stosujemy dwie warstwy opatrunków: opatrunek wewnętrzny (wilgotny, nasączony emolientem i przykładany bezpośrednio na skórę) oraz opatrunek zewnętrzny (suchy). Ten pierwszy nakładany jest oczywiście podobnie jak emolient – bezpośrednio po kąpieli chorego.

Stosowanie podwójnych warstw bandaży wywołuje efekt chłodzący. Lepsze jest również nawilżenie skóry, mniejszy świąd i regeneracja skóry. Takie postępowanie pozwala również zmniejszyć siłę działania sterydowych maści i kremów.

Minus jest taki, że wymagana jest większa cierpliwość dziecka, ale i dobre podejście rodzica. Są też dostępne gotowe ubrania, które pozwolą cały proces nieco ułatwić. Jeśli jesteś mamą dziecka z atopowym zapaleniem skóry to polecam to miejsce od PTCA: klik. Znajdziesz tutaj więcej szczegółów o mokrych opatrunkach.

Jedynym przeciwwskazaniem do stosowania mokrych opatrunków są powierzchowne zakażenia skóry

Gdy terapia podstawowa to za mało

To mamy kolejne opcje. Bardziej intensywne działania zarezerwowane dla tych pacjentów, u których podstawowe sposoby to za mało. Tutaj ma swoje miejsce fototerapia i leczenie systemowe (doustne).

Fototerapia jest stosowana w wielu chorobach zapalnych – w tym również w AZS. Jest bardzo pomocna w redukcji przewlekłego świądu. Wśród leków doustnych, które mogą być stosowane właściwie na każdym etapie choroby – najbardziej popularne są leki przeciwhistaminowe.

To nie jest łatwe

AZS nie należy do chorób łatwych. W ostatnim wpisie wspomniałam Wam o świądzie, który jest koszmarny. Choroba dotyka całą rodzinę. Słusznie podpowiedziałyście by wspomnieć o możliwości pomocy psychologicznej. Zarówno dla pacjenta jak i jego rodziny.

Duże znaczenie dla powodzenia terapii ma systematyczność i dokładność. Ale pacjent i jego rodzice muszą mieć tego świadomość, więc muszą być wyedukowani. Nie wystarczy polecić emolienty i już.

Powodzenia atopicy :*

Możesz wesprzeć bloga w serwisie patronite.pl

Źródła:

  • Terapia w atopowym zapaleniu skóry – co należy wiedzieć. Dermatologia po Dyplomie Medical Tribune Styczeń 2019. Lek. Ewa Raducha, Dr n. med. Monika Różewicka-Czabańska, prof. dr. hab. med Romuald Maleszka
  • Alergia, choroby alergiczne, astma pod redakcją Andrzeja M. Fala tom II
  • ABC atopowego zapalenia skóry, AZS w pytaniach i odpowiedziach, pod redakcją prof Romana Nowickiego 2015 r.

17 thoughts on “Pielęgnacja skóry atopowej

  1. Witam. Synek ma 14 miesięcy i zdiagnozowano AZS. Stosujemy maści i emolienty przepisane Przez lekarza o stan jest na prawdę dobry ( lekkie zmiany w zgieciach łokci i kolan). Czy dziecko z AZS może korzystać z basenu z woda chlorowana?

  2. Witam jestem mamą 18 miesięcznego synka, który po kilkukrotnej terapii wziewów z nebudu, benodilu po jakimś czasie dostał zapalenia okołoustnego. Jestem w szoku, z tą wysypką zmagamy się już trzeci miesiąc. Co za paskuctwo 😨. Co to jest.

  3. Mysle, ze warto dodac, aby nie ubierac od razu po nasmarowaniu. Moja kolezanka miala dziecko z AZS, ktoremu skora sie w ogole nie poprawiala i wykupila chyba wszystkie emolienty dostepne w aptece, a okazalo sie, ze po prostu po nasmarowaniu, ubierala dziecko i emolient wsiakal… w ubranko.
    Powodzenia 😉

    1. Tak samo jak ważne jest by były to ubranka bawełniane przewiewne i najlepiej w jasnych naturalnych kolorach, nie barwione.

  4. Mam AZS, objawia się u mnie bardzo suchą skórą i świądem, najgorzej jest w sezonie grzewczym… ale nie mam jakiś uciążliwych zmian skórnych, jak tylko pamietam o nawilżeniu jest względnie ok. Moja 5miesieczna córka ma trochę suchą, bardzo wrażliwą skórę (po każdym dotyku zostają czerwone plamy)… stosować już emolienty? Czy lepiej dać skórze spokoj, nie „rozleniwiać” jej?

  5. Witaj, jestem mamą dziecka z ciężką atopią i alergią wielonarządową z ciężkimi reakcjami na niektóre alergeny. Gdy choroba dziecka zaczęła się rozwijać przestudiowałam dostępne badania naukowe w trzech językach, by zrumieć co się dzieje z moim dzieckiem i wiedzieć jak mu pomóc. Ta wiedza dała mi też pewność, czy specjaliści którzy prowadzą moje dziecko są godni zaufania (się kształcą), bo niestety bardzo trudno jest znaleźć dobrze zorientowanych i doświadczonych alergologów i dermatologów.

    Szczęśliwie dla rodziców w międzyczasie powstało Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych, oraz grupa wsparcia dla rodziców na FB sygnowana i moderowana przez PTCA. Stowarzyszenie jest młodziutkie, bo ma dopiero 4 lata, ale bardzo prężnie się rozwija.

    W obu miejscach znajduje się baza plików zawierająca zbiór współczesnej wiedzy na temat chorób atopowych oraz wszelkie informacje na temat sposobów leczenia i pielęgnacji.

    Wspomniałaś o mokrych opatrunkach, które niosą rewelacyjną pomoc, jeśli się umie z nich korzystać. Dla mnie jest to znak, że faktycznie śledzisz informacje i starasz się zagłębiać w temat, za co bardzo Ci dziękuję.

  6. Moja córka miała zdiagnozowane AZS oczywiście seria badań, dermatologów alergologów i stu innych lekarzy medycyny naturalnej i farmakologicznej kiedy do ataku weszła siatka maści sterydowych po których bałam się ze mojej 8 latce „wyrosną piersi” powiedzieliśmy STOP!!! znaleźliśmy się u dietetyka po roku diety bez laktozy bez glutenu bez sztucznych dodatków konserwantów napojów dosładzanych ….. wszystko minęło …. był to bardzo trudny czas !!!córka przynosila na stołówkę codziennie w termosie własny obiad, patrzyła na dzieci jedzące żelki… dramat dla rodzica , ale udało się !!! teraz wróciliśmy do normalnego zdrowego jedzenia i wprowadzamy małymi dawkami mięso mleko i jest OK . Dieta Tak sterydy NIE!!!

  7. Rewelacyjny artykuł,którego bardzo potrzebowałam! Córka od 3miesiaca życia bardzo ciężka postać AZS,razem z łojotokiem .Walka trwała rok! Małe niemowlę które nie może zasnąć bo tak koszmarnie się drapie to udręka dla całej rodziny!! Sterydy nas uratowały,i obecnie – córka poltoraroku,ma już niewielkie i rzadkie rzuty AZS.Niestety ,trafić do dobrego dermatologa i alergologa b.trudno,u nas diagnoza- alergia kontaktowa- ale na co?? Być może na barwniki w tkaninach,ale zmiany również na głowie i paluszkach- a tam nie ma kontaktu z ubraniem …AZS – moim zdaniem- spowodował opóźnienie w rozwoju ruchowym- mała nie chodzi jeszcze samodzielnie- nic dziwnego,zamiast turlać się po podlodze- siedziala i skupiala się na drapaniu…

  8. Mój synek też niestety miał bardzo ciężki okres – drapał się do krwi, płakał— aż serce mi się kraje jak sobie to przypomnę. Wszystkie alergeny wyeliminowane itd, w końcu znajoma znajomej- z zawodu pediatra – powiedziała, żebym spróbowała Exomegi control- stosujemy i żel i balsam . żel nadaje się do włosków i ciała. Ponad 85% składników jest naturalnych. Podrażnienia zostały złagodzone i dziecko odzyskało dobry humor. Nie ma już strupków i płaczu 🙂

  9. U mojego syna sprawdził się atoperal, mamy emulsję do ciała i piankę do mycia, stosuję regularnie , dzięki tym kosmetykom skóra jest dobrze nawilżona i się nie łuszczy , już małego nie swędzi przez co ma lepszy humor 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *