inne

szpotawe i koślawe – cała prawda o kolanach

„Ma krzywe nogi”

No dobra. Ma. I to jest fizjologia. Norma. Dziecko do 18 miesiąca życia ma tak zwaną szpotawość fizjologiczną kolan. Oznacza to, że dziecko ma ustawione kończyny dolne jakby trzymało jajowatą piłkę między kolanami (pierwszy szkic od strony lewej).

źródło: The Lower Extremity. Perry L. Schoenecker, Margaret M. Rich, J. Eric Gordon

Takie szpotawe ustawienie kolan występuje powszechnie od momentu urodzenia i staje się bardziej widoczne, gdy dziecko zaczyna wstawać. Szpotawość wynika z pozycji, którą dziecko miało jeszcze w życiu prenatalnym. Mniej więcej w okolicy 18 miesiąca kończyny dolne ustawiają się prosto.

Jak widzicie – krzywe nogi to w tym przypadku norma. A kiedy nie jest to norma? W czasie pierwszych 18 miesięcy życia dziecko jest dość często „oglądane” przez lekarza. Dzieje się to przy okazji wizyt patronażowych i wizyt szczepiennych. Obserwujemy między innymi nogi dziecka i staramy się ocenić czy takie ich ustawienie jest normą czy jednak już nie.

Co nas może zaniepokoić, a co jest jeszcze normą? KOLANA SZPOTAWE

  • w najszerszy miejscu (między kolanami) przy złączonych kostkach odległość nie powinna przekraczać 6 cm.
  • nogi powinny być „równo krzywe”. Czyli obie ustawione w ten sam sposób. Jeśli jedna jest krzyw a druga jest bardziej krzywa – to już niepokoi i wymaga konsultacji ortopedycznej.
  • szpotawość powinna ustąpić do 18 miesiąca życia – jeśli tak się nie stanie to powinniśmy wykonać dodatkowe badania i skonsultować się z ortopedą.
  • dziecko oprócz tego, że ma krzywe nóżki to ma na przykład jakieś zaburzenia w układzie mięśniowo-szkieletowym.
  • podejrzewamy, że dziecko odczuwa ból związany z takim ustawieniem kończyn.
  • coś niepokoi nas w badaniu – na przykład podejrzewamy krzywicę albo chorobę Blounta.

 

Podsumowując: prawidłowo do 18-24 miesiąca życia obserwujemy szpotawość kolan. W zdecydowanej większości przypadków jest to norma, która ulega korekcji samoistnej (bez jakichkolwiek interwencji z naszej strony). Około 2 roku życia krzywe nogi robią się krzywe w drugą stronę. Czyli przechodzimy od szpotawości do koślawości.

„Koślawi nogi”

Tak. Koślawi i jest to… norma 😉 Szczyt koślawości kolan występuje między 3. – 4. rokiem życia. Na pierwszym obrazku jesteśmy już przy trzecim szkicu. Jak widzicie nogi ustawiają się w X. Tak jak przy szpotawości mierzyliśmy odległość między kolanami, tak teraz kolana łączymy i mierzymy odległość między kostkami przyśrodkowymi. W wariancie fizjologicznym nie jest większa niż 8 cm.

Jak widzicie – krzywe nogi to znowu norma! i po raz kolejny pada pytanie – a kiedy nie jest to norma? Po raz kolejny obserwujemy nogi dziecka (głównie w trakcie bilansów zdrowia dziecka) i staramy się ocenić czy takie ich ustawienie jest normą czy jednak już nie.

Co nas może zaniepokoić, a co jest jeszcze normą? KOLANA KOŚLAWE

  • odległość między przyśrodkowymi kostkami, przy złączonych kolanach nie powinna przekraczać 8 cm.
  • nogi powinny być „równo krzywe”. Czyli obie ustawione w ten sam sposób. Jeśli jedna jest krzyw a druga jest bardziej krzywa – to już niepokoi i wymaga konsultacji ortopedycznej.
  • koślawość powinna ustąpić do 8 roku życia – jeśli tak się nie stanie to powinniśmy wykonać dodatkowe badania i skonsultować się z ortopedą.
  • dziecko oprócz tego, że ma krzywe nóżki to ma na przykład jakieś zaburzenia w układzie mięśniowo-szkieletowym.
  • podejrzewamy, że dziecko odczuwa ból związany z takim ustawieniem kończyn.
  • coś niepokoi nas w badaniu – na przykład podejrzewamy krzywicę, osteodystrofię nerkową czy zmiany pourazowe)

Około 7 roku życia nogi stają się proste i jest to norma, która najbardziej cieszy rodziców 🙂 (pomimo, że dwa poprzednie warianty również były normą). Niektóre źródła podają, że koślawość może się wyrównywać nawet do 11 roku życia.

Może tak się zdarzyć, że rodzic ma pewne wątpliwości czy fizjologiczne ustawienie kolan jest nadal fizjologiczne. W takiej sytuacji zawsze warto skonsultować się z ortopedą.

„Nie pozwól mu tak siedzieć bo będzie miał krzywe nogi”

Czy to prawda, że dziecko nie może siedzieć „na żabę” czy w kształcie litery „W”? Czy to prawda, że dziecko powinno siedzieć „po turecku”?

Powiem tak – skoro dziecko rodzi się ze szpotawym ustawieniem kolan, które wynika z pozycji w macicy to chyba nie będziemy na siłę odginać nóg w drugą stronę? Jak dziecko zaczyna się przemieszczać – raczkować i wstawać to często słyszymy, że ma nie siedzieć na żabę, bo będzie miało krzywe nogi. Ale chyba już ma krzywe nogi – prawda?

Wyluzujcie. Dziecko ma: nie siedzieć ciągle tak samo. Jeśli u małego dziecka coś jest ciągle „tak samo” i jest tendencja do układania ciała zawsze w ten sam sposób to raczej nie jest to dobrze. Ani nie jest dobrze ciągle „na żabę” ani nie jest dobrze ciągle „po turecku”.

Tendencja do przebierania zawsze tej samej pozycji może wynikać np z nieprawidłowego napięcia mięśni ale i z nieprawidłowego wzorca zachowań (może Ty też tak siadasz?). Jeśli dziecko rzeczywiście preferuje jedną pozycje to warto skonsultować się z lekarzem i w razie potrzeby pokusić się o konsultację z fizjoterapeutą.

To jak ma w końcu siedzieć? Raz prosto, raz na boku z podparciem, innym razem po turecku czy „na żabę”. Ważne by taka różnorodność była. W pewnym momencie zauważysz, że Twoje dziecko szuka jakiegoś małego krzesełka czy stołka. Próbuje usiąść na przedmiotach dopasowanych do swojego wzrostu. Dziecko instynktownie poszukuje takiego siedziska, bo taki siad jest jednym z lepszych pod względem rozwojowym. Jak widzicie na ilustracji powyżej – moja Alicja w trakcie raczkowania przysiadła „na żabę” i to nie od tego jej kolana ze szpotawości przejdą w koślawość. Po prostu dojdzie do fizjologicznej zmiany ustawienia kolan 😉

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *