żywienie

Czy moje dziecko musi pić mleko modyfikowane?

Nie musi. Są dzieci, które mleka modyfikowanego nigdy nie piły i mają się dobrze z pediatrycznego punktu widzenia. Nie mają żadnych niedoborów i prawidłowo się rozwijają. Jak to wygląda w kolejnych miesiącach życia?

Na początek

Do 6. miesiąca życia wszystkie niemowlęta powinny być karmione piersią lub mlekiem modyfikowanym na żądanie. Nie ma potrzeby podawania dodatkowego picia czy jedzenia, bo mleko w tym wieku jest wystarczające – zaspokaja wszystkie potrzeby dziecka.

O przewadze mleka matki nad mlekiem modyfikowanym nie będę pisać, bo każda mama to wie. Nie ma czegoś takiego jak „najlepsze” mleko modyfikowane. Jeśli mnie o takie pytacie to nie do końca wiem co Wam odpowiedzieć, bo te mleka są mniej więcej podobne w składzie i najprościej po prostu iść do sklepu i kupić jakiekolwiek bez specjalnych udziwnień. Wiem, że w reklamie mówią o tym, że mleko X to numer jeden polecany przez pediatrów, a mleko Y jest najlepsze dla rozwoju mózgu i wzroku, a mleko Z sprawi, że Twoje dziecko nie będzie miało kolki, zaparć czy ulewań. Każde z tych mlek próbuje naśladować mleko kobiece, ale nigdy nie będzie lepsze dla mózgu, wzroku czy brzuszka niż mleko mamy. NUMER JEDEN POLECANY PRZEZ PEDIATRÓW DO MLEKO MAMY. Kropka.

A wracając do mleka modyfikowanego – wybierając je zwróćcie po prostu uwagę czy na pierwszym/drugim miejscu w składzie nie ma syropu glukozowego i tyle 🙂

Krok drugi

Kiedy dostrzeżesz u dziecka oznaki gotowości do rozszerzania diety to stopniowo, małymi kroczkami podajesz nowe produkty i nadal podajesz mleko. Przystawiasz do piersi kiedy dziecko chce, podajesz mleko modyfikowane kiedy dziecko chce. Więcej o rozszerzaniu diety poczytasz tutaj: klik .

Krok trzeci

Po 1 roku życia, dziecko powinno mieć tak komponowane posiłki by jego dieta dostarczała wszystkich wartościowych i potrzebnych do rozwoju składników. Dziecko po pierwszym roku życia nadal może być karmione piersią. Dziecko po pierwszym roku życia nadal może otrzymywać pewne ilości mleka modyfikowanego, ale nie musi. Posiłki można tak skomponować by tego mleka tam nie było. 

Ok. A co zrobić kiedy dziecko nie chce pić mleka?

Odstawia się od piersi? (przypominam, że zaleca się utrzymanie karmienia piersią przynajmniej do roku, a nawet do dwóch – w zależności od źródła i NIE MA górnej granicy wieku, powyżej której NIE ZALECA się karmienia piersią). Możecie dojść do takiego momentu gdzie zarówno dziecko jak i mama są gotowi na odstawienie. Jeśli dojdzie do samoodstawienia to nie musisz na siłę wciskać dziecku mleka modyfikowanego. Zadbaj o jego zbilansowaną dietę. U dziecka powyżej 1. roku życia zwykle ilość posiłków uzupełniających w diecie jest na tyle duża, że spokojnie powinno sobie poradzić.

Jeśli dziecko ma 6-7 miesięcy to dobrze by było żeby mleka było stosunkowo dużo w diecie, bo to jest nadal podstawa karmienia. 8-9 miesiąc to taki czas kiedy dziecko je coraz więcej i po tym czasie zwykle już w diecie jest nabiał, a tym samym jakiekolwiek problemy mleczne uda się przetrwać.

Jeśli chodzi o karmienie piersią w pierwszych 12 miesiącach – jak wspomniałam wyżej – fajnie by było je utrzymać. Ale w kolejnych miesiącach życia może przyjść kryzys laktacyjny, zainteresowanie nowymi produktami może być na tyle duże, że dziecko tej piersi będzie chciało nieco mniej. Mimo to oferuj do popicia. Zwykle te kryzysy są naprawdę chwilowe, a z mlekiem mamy zawsze podajesz cenne składniki i to dostosowane do wieku dziecka, więc to taki „syropek na odporność” GRATIS i to z idealnym składem 🙂

W trakcie rozszerzania diety dziecko po 6. miesiącu życia powinno otrzymywać 2-3 posiłki uzupełniające, po 9. miesiącu życia 3-4 posiłki uzupełniające, następnie mogą dojść dwie przekąski, jeśli dziecko ma apetyt na tyle posiłków. I nadal mleko. Jak wspomniałam powyżej – pierwsze miesiące rozszerzania diety to nadal głównie MLEKO, a w kolejnych tego mleka może być nieco mniej jeśli dziecko nie ma na nie ochoty lub może otrzymywać po prostu odpowiednią ilość wapnia z nabiałem. Z mlekiem modyfikowanym dziecko również może mieć kryzys. W trakcie infekcji lub po niej też może odmawiać mleka lub wypijać mniejsze jego ilości. Spróbuj to przeczekać i po pewnym czasie spróbuj zwiększyć jego ilość. Jeśli się nie uda zadbaj o odpowiednią podaż wapnia z innych źródeł.

Jak uzyskać tę „odpowiednią ilość”?

Gdzie jest wapń

Wapń jest obok witaminy D kluczowym składnikiem, który zapewnia dziecku prawidłowy wzrost oraz mocne kości i zęby. Jego najbogatszym źródłem jest mleko i przetwory mleczne (jogurty, kefiry, maślanka, sery twarogowe, sery żółte). Mleczny wapń jest również tym, który organizm najlepiej przyswaja. Dlatego prawidłowa dieta dziecka powinna uwzględniać 3 porcje mleka (w tym jest już mleko modyfikowanego) oraz przetworów mlecznych łącznie.

Wapń w pewnych ilościach występuje również w warzywach (fasola, soja, natka pietruszki, jarmuż) ale przyswajalność z produktów roślinnych jest dużo niższa.

Dziecko po 1. roku życia powinno CODZIENNIE otrzymywać 2 szklanki mleka oraz 1 porcję produktów mlecznych. Jako porcję uznajemy: 1/2 szklanki jogurtu, kefiru lub maślanki, 2 łyżeczki twarogu ziarnistego lub cienki plasterek sera żółtego (z tym raczej nie przesadzamy, bo zawiera on tez sporo sodu!).

Wybierając produkty mleczne korzystajcie z tych dobrej jakości (nie mówię tu tylko o dziecku ale o całej rodzinie). Może macie dostęp do mleczarni? Jeśli nie to pamiętajcie aby czytać składy. Serki i sery dla dziecka powinny być naturalne. Nie podawajcie tych nieszczęsnych danonków czy danio czy jak to się tam nazywa. To dwie łyżeczki cukru prosto do buzi. Więc to bez sensu!

Polecam Wam kalkulator wapnia na stronie 1000 dni, jeśli chcecie sprawdzić czy dziecko ma w diecie odpowiednie ilości wapnia 🙂

Mleko krowie

To mleko które budzi najwięcej kontrowersji. Sama nie do końca rozumiem dlaczego. Produkt jak każdy inny. Są osoby które twierdzą, że absolutnie człowiek nie powinien pić mleka krowy, bo krowa nie pije mleka ludzkiego. Czyli człowiek ma pić tylko ludzkie mleko. Nie wiem czego Wy używacie do kawy ale ja tylko mleko krowie 😉 Nie dajmy się zwariować.

U niemowląt mleko krowie nie powinno być stosowane jako osobny posiłek – to znaczy że NIE PODAJEMY go w butli czy kubku jako osobnego posiłku. Do tego w pierwszym półroczu życia służy mleko matki lub mieszanka mleka modyfikowanego. Mleko krowie ma po prostu niezbyt optymalny dla małych brzuchów skład, by móc być stosowane jako wyłączne karmienie. Mleko krowie gorzej się trawi niż mleko mamy czy mleko modyfikowane. Mleko krowie ma wysokie stężenia białka i minerałów (jest to zbyt duże obciążenie dla nerek) i brakuje w nim odpowiedniej ilości żelaza czy witaminy C (może dojść do niedokrwistości).

Po pierwszym półroczu życia nadal tak karmimy ale wprowadzamy również posiłki uzupełniające. Wśród nich może znaleźć się zarówno jogurt naturalny czy twaróg. Nie jest to nic dziwnego. Ale jak każdą nowość, również produkty z mleka krowiego wprowadzamy do diety stopniowo i obserwujemy reakcję dziecka. Mleko krowie jako dodatek do zupy czy do naleśnika też może być. Kaszkę możecie przygotowywać na wodzie lub na mleku. Do wyboru macie mleko mamy, mleko modyfikowane i mleko krowie. Tak, to ostatnie też możecie podać. Ale zwróćcie uwagę na to, ile mały człowiek pije z tej piersi na dobę lub ile ml mleka modyfikowanego wypija. Jeśli ssie dużo z piersi lub wypija swoje mleczne zapotrzebowanie z mm to możecie przygotować kaszkę na wodzie.

Po pierwszym roku życia dziecko może wypijać mleko krowie normalnie z butelki czy kubka. Ale pamiętaj, że dotyczy to dziecka, które nie ma żadnych problemów z gospodarką żelazem ani innych niedoborów. Nie powinno być tego mleka również jakoś dużo. Optymalnie mówi się, że dwa kubki wystarczą. Po pierwszym roku życia mleko krowie w mojej ocenie ma pewną przewagę nad mlekiem modyfikowany. Mleka typu junior nie są mistrzostwem w składzie. Mogą zawierać słodziki w ilości totalnie niepotrzebnej dziecku.

Mleko kozie

To ostatnio coraz bardziej popularna opcja karmienia mlekiem. Amerykańska Akademia Pediatrii jak i polscy eksperci żywieniowi (PTGHiŻD) nie zalecają jego podawania niemowlętom ze względu na skład tego mleka. Mleko takie cechuje bardzo wysokie, niekiedy niebezpieczne, stężenie soli mineralnych oraz mała zawartość kwasu foliowego i witamin. Zdecydowanie nie należy stosować takiego mleka u niemowląt poniżej 12 m. Sformułowanie „zdecydowanie” nie pozostawia wiele wątpliwości.

Ostatnio natknęłam się na mleko kozie modyfikowane. Pytała o nie jedna z czytelniczek. Nie stosowałam go nigdy. Weszłam jednak na stronę producenta, który oczywiście mleko bardzo zachwala. Jest tam sporo ulepszeń – by mleko to upodobnić jak najbardziej do mleka mamy i oczywiście to mleko również tylko naśladuje mleko mamy. Jego plusem mam być fakt, że nie zawiera oleju palmowego, ale jest też zwykłe mleko modyfikowane które go nie zawiera.

W czasie, gdy dostałam pytane o tę kozią modyfikację to robiłam akurat staż w klinice gastroenterologii dziecięcej i to na oddziale „żywienia”. Podpytałam o to mleko również ekspertów. Oni również stwierdzili, że czasami warto być zwolennikiem prostych rozwiązań, ale jak ktoś się uprze to i tak będzie podawać. Porównajcie jednak skład tego mleka z tradycyjnym modyfikowanym pod kątem kwasu foliowego, witamin i soli mineralnych.

Spokojnie, bez stresu, ze wsparciem ekspertów laktacyjnych, ekspertów żywienia, pediatrów, położnych – żywienie dziecka nie musi być czarną magią.

15 thoughts on “Czy moje dziecko musi pić mleko modyfikowane?

  1. Mleko matki polecane przez pediatrów? Chciałabym na takiego trafic. Niestety, u mnie w przychodni jest ich dwoch i każdy starał się mniej lub bardziej natarczywie namówić mnie na mm. A jak syn skończył rok to nie mogły zrozumiec PO CO dalej go karmię 😀 szkoda, że nie przyjmujesz w mojej przychodni 😉

  2. Ja też miałam taki przypadek. Kobieta-polozna aż się wzdrygnela z obrzydzenia jak powiedziałam że karmię piersią córkę która ma 15miesiecy. Spytała mu się po co dalej karmię. Karmi się tylko piersią do 1 roku życia. Zrobiło mi się mega przykro.

    1. 🙁 nie wiem czy to Was pocieszy czy jeszcze bardziej załamie, ale ja również to usłyszałam stosunkowo niedawno (córka karmiona 15 miesięcy).

  3. Moja córka ma 22 miesiące. Ciągle karmię. Ku pokrzepieniu chciałam napisać, że moje córki są pod opieką pediatry, która po badaniu (jeśli np. córka marudzi, bo źle się czuje) nawet sama proponuje, żeby dziecko nakarmić piersią, kiedy ona pisze zalecenia i recepty 🙂
    Oby więcej takich osób!

  4. Karmiłam synka 13 miesięcy piersią. Ku zdziwieniu otoczenia nie przeszłam już na butelkę i mm. Nie widziałam sensu. Mleko modyfikowane nie ma żadnych składników, które nie mogłaby dać mojemu dziecku dobrze zbilansowana dieta.

  5. A co jeśli dziecko skończyło 12 miesięcy, a wciąż niechętnie je cokolwiek poza mlekiem matki? Moja córka pomimo prób rozszerzania diety od 6 miesięcy maksymalnie na jeden posiłek potrafi zjeść np 8lyzeczek owsianki z jogurtem. Także ostatecznie posiłek i tak kończy się ssaniem piersi.

    1. Należy próbować i starać się proponować nowe smaki, siadać do posiłku razem z dzieckiem, żeby widziało jak jedzą dorośli na pewno też z czasem będzie chciało spróbować.

  6. A ja muszę przyznać ze nie spotkałam nigdy lekarza który by odradzał kp a karmiłam pierwsza corke 2 lata. Zarówno w przychodni (nawet starsza pani doktor się dziwiła ze zastanawiam się nad odstawianiem ze względu na kolejna ciąże i pocieszyła ze ona w swojej drugiej i trzeciej ciąży cały czas karmiła i to jest możliwe i bezpieczne) jak i w szpitalu (sędziwy doktor zachęcał ze to najlepsze co mogę zrobić dla 1,5 rocznej córki przy ostrym zatruciu pokarmowym).

  7. Dziękuję za ten artykuł. Właśnie się zastanawiałam czy przy rozszerzeniu diety mogę córce robić kaszki na wodzie. Karmię piersią ale ściaganie mleka laktatorem to jakaś porażka, kilka kropel w kilkanaście minut. A jak córcia się przyssie to leci strumieniem 😁 Nie wiedziałam też czy mogę podawać produkty mleczne przed ukończonym rokiem.

  8. Niestety też spotkałam się z opinią pediatry, że może juz czas przejść na mleko modyfikowane gdzie dziecko miało rok. A karmiłam do 17 miesiąca 😊

  9. Dzieki za informacje, ze mm moze byc takze na zadanie. Moje dziecko od urodzenia, kiedy jeszcze bylismy w szpitalu mialo wg poloznych pic tyle, ile na opakowaniu pisza I potem za3h. A synek pil I pije do dzis (8 m.) czesciej, ale mniejsze porcje. A my na sile w niego w tym glupim szpitalu wlewalismy jak w ges przy pospieszaniu poloznych (bo nigdy panstwo nie wyjda do domu,jak dalej bedzie spadal z wagi…)-on plakal I ja plakalam. I jak moglam uratowac to moje nieszczesne karmienie piersia, o ktorym mrzylam. Nawet juz doradcy laktacyjni nie pomogli, traume mam do dzis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *