o szczepieniach

Dodatki szczepionkowe – rtęć?

Opierając się na małej ankiecie „fejsbukowej” zasiadłam do tematu dodatków szczepionkowych – czyli substancji konserwujących, adiuwantów itp. To baaardzo obszerny temat. Zaczynam jednak powoli – od dość kontrowersyjnego zagadnienia tiomersalu. Na nim jednak temat się nie skończy.

Czym jest tiomersal?

Tiomersal to etylenowa pochodna rtęci. To chyba jedna z ważniejszych informacji w tym wpisie. Tiomersal często jest brany za metylenową pochodną rtęci, a nią nie jest. Jedna literka w tym wypadku robi różnice. Podobnie jest z alkoholem. Alkohol etylowy i metylowy to dwie oddzielne substancje, które działają inaczej. Tej drugiej absolutnie należy się wystrzegać, a ta pierwsza jest obecna na większości polskich wesel 😉

Rtęć jest generalnie dość popularnym pierwiastkiem na ziemi. Znajduje się w glebie, wodzie, soli i powietrzu. Rtęć jednak rtęci nierówna. Poniżej przedstawiam małe porównanie dotyczące związków rtęci.

etylen rtęci – jej pochodna to tiomersal (zawiera 50% etylenu rtęci) metylen rtęci
okres półtrwania we krwi poniżej 1 tygodnia okres półtrwania około 1,5 miesiąca
wchodzi w cykl pokarmowy ryb, innych zwierząt i człowieka
aktywnie wydalany z organizmu – dlatego nie ma czegoś takiego jak „sumowanie dawki” – wszystko jest na bieżąco wydalane z organizmu kumuluje się w organizmie
w piśmiennictwie opisano kilka przypadków ostrego zatrucia rtęcią po podaży tiomersalu. Całkowita dawka tej substancji zaczynała się od 3 mg/kg – u trzykilogramowego noworodka to daje jakieś 9mg tiomersalu czyli jakieś 900 razy więcej niż w szczepionce DTPw maksymalna, bezpieczna, dzienna dawka tej substancji to 0.0001 mg/kg, przy czym jest ona ustalona znacznie poniżej dawki toksycznej: 0,005 mg/kg masy ciała stanowi minimalną dawkę toksyczną

Szkodliwość rtęci

Duża ilość rtęci wpływa toksycznie na ośrodkowy układ nerwowy. A ponieważ znajduje się w ogromnej ilości produktów spożywczych, kosmetyków, leków używanych w okulistyce, a do tego jeszcze w szczepionkach to różne mądre instytucje postanowiły zbadać sprawę. Okazuje się, że w produktach spożywczych znajduje się metylen rtęci (szczególnie bogata w ten związek jest zawartość puszki tuńczyka). Dlatego tak podkreśla się konieczność czytania etykiet produktów ze sklepowej punkty. Producent ma obowiązek zamieścić informację nawet o śladowych ilościach rtęci – dlatego czytaj etykiety. 

Szkodliwość tiomersalu

Znajdzie się pewnie nie jeden czytelnik, który powie – „O czym my tu rozmawiamy? Każda ilość rtęci jest szkodliwa”. Nie chce wyjść na pesymistkę, ale chyba życie jest szkodliwe. Środowisko skażone, produkty przetworzone, a do tego jeszcze przekupni lekarze, którzy zmuszają do szczepień. Ja w rozmowie z rodzicami na tematy szczepionkowe zawsze podkreślam, gdzie tiomersal się znajduję i informuję, które szczepionki go nie mają. Są płatne szczepionki wysoce-skojarzone. Jeśli je wybierasz unikasz zupełnie tiomersalu. Nie każdy może sobie na nie pozwolić, więc chciałabym żeby ten artykuł trafił przede wszystkim do mam, które szczepiły lub będą szczepić szczepionkami refundowanymi. Są one bezpieczne. Nie dajcie się wystraszyć.

syringe-1974677_640

Co się dzieje z tiomersalem?

Po domięśniowym podaniu szczepionek zawierających tiomersal dochodzi do jej wchłaniania i dystrybucji w organizmie drogą krwionośną. W przeprowadzono badaniach dokonywano pomiaru stężenia rtęci we krwi, moczu i kale niemowląt w wieku 2-6 miesięcy. Wyniki tych badań jednoznacznie wskazują, że podanie szczepionki z tiomersalem nie podnosi stężenia rtęci we krwi powyżej powszechnie akceptowalnych bezpiecznych wartości.

Usuwanie etylortęci z organizmu odbywa się głównie poprzez stolec. Okres jej półtrwania we krwi oszacowano na 4 do 10 dni. Poziom tiomersalu rośnie krótko po szczepieniu i szybko spada. Po 10 dniach poziom tego związku w organizmie wraca do poziomu sprzed szczepienia.

W wykonywanych badaniach nie wykonywano oczywiście biopsji mózgu u niemowląt. Oceniano natomiast wpływ tiomersalu na nerki (które podobnie jak ośrodkowy układ nerwowy są bardzo wrażliwe na związki rtęci). W „stężeniach szczepionkowych” tiomersal nie wywoływał w nich żadnych patologicznych zmian.

W badaniach uwzględniono również obecność rtęci jeszcze przed szczepieniem. U noworodka obecna jest rtęć już w momencie urodzenia. Przekazana drogą łożyska, od matki (u niej znalazła się z pożywienia).

[Mercury Levels in Premature and Low Birth Weight Newborns after Receipt of Thimerosal-Containing Vaccines; Michael E. Pichichero, MD,a Angela Gentile, MD,b Norberto Giglio, MD,b Margarita Martin Alonso, MD,c Maria Veronica Fernandez Mentaberri, MD,c Grazyna Zareba, PhD,a Thomas Clarkson, PhD,a Carlos Gotelli, PhD,d Mariano Gotelli, Phd,d Lihan Yan, MS,e and John Treanor, MDa]

KILKA FAKTÓW TIOMERSALOWYCH (autyzm? kłamstwa producentów? brak korzyści po szczepieniu?)

Nie wykazano związku między dawką tiomersalu a występowaniem autyzmu, tików i innych zaburzeń rozwoju neuropsychologicznego (bardzo fajne badanie – z duuuuuużą zaletą – 10-letniego okresu obserwacji małych pacjentów: Neuropsychological performance 10 years after immunization in infancy wth thimerosal-containing vaccines; A.E. Tozzi, P. Bisiacchi, V. Tarantino, B. De Mei, L. D’Elia, F. Chiarotti, S. Salmaso; Pediatrics, 2009; 123: 475–482). Warto podkreślić, że niektóre środowiska przeciwne szczepieniom z jednej strony mówią o tiomersalu jako przyczynie autyzmu, a z drugiej winią za tę chorobe szczepionkę odra/świnka/różyczka, która tiomersalu nie ma i nie miała.

Producenci szczepionek to kłamcy, którzy zatajają prawdziwy ich skład? Dobra teoria spiskowa, ale KAŻDY producent ma obowiązek wymienienia w ChPL wszystkich składników, a nawet substancji używanych w procesie produkcyjnym, czyli wszystkiego co choćby w śladowej ilości może być obecne w produkcie. U osób uczulonych (na tiomersal, ale i na orzechy czy soję) nawet śladowa ilość danej substancji może wywołać objawy alergiczne! Jeśli u Twojego dziecka po podaniu szczepienia wystąpiły jakieś reakcje skórne lub problemy z oddychaniem – zgłoś to lekarzowi. Zwykle tiomersal odpowiedzialny jest za miejscowy odczyn w miejscu wstrzyknięcia. [Centers for Diseases Control and Prevention (CDC): Thimerosal www.cdc.gov/ vaccinesafety/Concerns/thimerosal/index.html (cyt. 12.11.2014)]

Immunizacja za pomocą szczepionek zawierających tiomersal nadal dostarcza wybitnych korzyści ogółowi populacji, w tym niemowlętom. Dodatkowo po wycofaniu tiomersalu z większości szczepionek, nie stwierdzono spadku zapadalności na autyzm (również u dzieci, których szczepione były schematem skojarzonym – gdzie tiomersalu nie ma) – a szkoda, bo usunięcie tej choroby poprzez proste usunięcie jednego chemicznego składnika jest marzeniem wielu naukowców. [http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=3E4766A0, Early exposure to thimerosal-containing vaccines and children’s cognitive development. A 9-year prospective birth cohort study in Poland Dorota Mrozek-Budzyn,corresponding author Renata Majewska, and Agnieszka Kiełtyka]

Cytat wygrzebany z internetu: „W szczepionce jest około 0,05 mg tiomersalu czyli związku rtęci a tymczasem dopuszczalna ilość rtęci w wodzie pitnej to 0,001 mg tak więc samo to pokazuje jak zakłamany jest ten artykuł”. Owszem – dopuszczalna ilość rtęci w wodzie pitnej to 0,001 mg/litr, ale… METYLENORTĘCI! Jedna literka robi różnicę. Tiomersal nie jest metylenortęcią.

thermometer-309120_640

Tiomersal jest w każdej szczepionce? 

Na niektórych stronach antyszczepionkowych znaleźć można informacje, że śladowa ilość tiomersalu może występować praktycznie w każdej szczepionce.

Ta pochodna rtęci dodawana była do wielu szczepionek ze względu na swoje właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze. W miarę rozwoju medycyny i doskonalenia produkcji szczepionek udało się jej pozbyć z większości preparatów. I bardzo fajnie – bo podobnie jak staramy się unikać cukru, syropu glukozowo-fruktozowego czy sztucznych barwników to cieszymy się z mniejszej ilości dodatków w szczepionkach. Ale pamiętajmy, że tiomersal ze względu na swój profil bezpieczeństwa i właściwości, które wymieniłam w tym akapicie jest ZALECANY przez Grupę Doradców Strategicznych WHO jako składnik szczepionek (w tym DTPw) poprawiających ich bezpieczeństwo.

W których szczepionkach jest tiomersal?

  • Na chwilę obecną znajduje się w całokomórkowej szczepionce przeciwko krztuścowi, błonicy i tężcowi DTPw firmy Biomed Kraków [dawka 50 µg tiomersalu czyli 25 µg etylortęci]). Ta szczepionka proponowana jest przez NFZ. Ilość zawartego w niej tiomersalu jest bezpieczna i wydalana z organizmu.
  • Dzieci, które z jakichś powodów nie mogą być szczepione składnikiem krztuścowym (literka P w skrócie) otrzymują mniej skojarzone pochodne szczepionkowe (DT, D, T, d) i one również zawierają tiomersal w ilościach jak podano niżej. Jako pozostałość procesu produkcji tiomersal znajduje się w szczepionkach dla dorosłych: Td [Clodivac] i TT [Tetana].
  • Aktualnie żadna szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B dostępna w Polsce nie zawiera tiomersalu.
  • Tiomersalu nie zawierają także dostępne w sprzedaży w Polsce szczepionki przeciwko grypie w opakowaniach jednodawkowych (ampułkostrzykawkach).


Gdzie jest najwięcej rtęci?

Najistotniejszym obecnie źródłem narażenia człowieka na rtęć w Europie jest jedzenie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), oszacowała, że 99% metylortęci absorbowanej przez ludzi pochodzi z żywności. Najwięcej rtęci znajduje się u pana tuńczyka – w zależności od gatunku może wynosić od 0,15 μg/g – tuńczyk bonito (Katsuwonus pelamis) do 0,49 μg/g – tuńczyk biały (Thunnus alalunga), tuńczyk błękitnopłetwy (Thunnus thynnus). Połączony Komitet Ekspertów ds. Dodatków do Żywności FAO/WHO (JECFA) ustalił w 2004 r. bezpieczną dawkę spożywanej przewlekle w pożywieniu rtęci na 1,6 µg/kg masy ciała/tydzień (co odpowiada ilości 96 µg rtęci dla człowieka ważącego 60 kg). Pamiętaj, że jest to dawka dla metylenu, a nie dla etylenu ze szczepionek!

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 13.01.2003 roku, [Dz. U. z dnia 04.03.2003 roku] określa dokładnie poziomy zanieczyszczeń, które mogą znajdować się w żywności dla dzieci do lat 3. Poniżej tabelka, która jest skrótem owej „rzeki tekstu” z ministerstwa [mp.pl; dr med. Ernest Kuchar];

Tabela 2. Wybrane wartości z rozporządzenia, określające maksymalne poziomy zanieczyszczeń metalami szkodliwymi dla zdrowia w produktach dla niemowląt i dzieci do lat 3 oraz produktach bezglutenowych (oprac. własne)
Ołów (Pb) mg/kg Kadm (Cd) mg/kg Rtęć (Hg) mg/kg Arsen (As) mg/kg Uwagi
1. mleko płynne i produkty wg p. 2 w formie gotowej do spożycia lub odtworzonej zgodnie z instrukcją producenta 0,02 0,005 0,003 0,05  
2. produkty mleczne, mleczno-zbożowe, mleczno-zbożowo-owocowe i zastępujące je, np. sojowe 0,10 0,01 0,005 0,10 w produktach mleczno-zbożowych i mleczno-zbożowo-owocowych (z wyjątkiem produktów kukurydzianych) dla dzieci od 7. mż. Cd – 0,02; w produktach sojowych Cd – 0,02;
  oraz surowce:
  a) mleko w proszku klasy ekstra 0,10 0,01 0,005 0,10  
  b) koncentrat serwatki w proszku 0,10 0,01 0,01 0,20  
3. produkty zbożowe, zbożowo-owocowe oraz mąki i kasze przeznaczone do ich produkcji 0,10 0,02 0,01 0,20 w produktach kukurydzianych 
Cd – 0,01;
4. przetwory owocowe i mięsne 0,10 0,01 0,01 0,20 w sokach Pb – 0,05; As – 0,10;
5. przetwory warzywne, warzywno-owocowe i warzywno-mięsne 0,10 0,01 0,01 0,20  

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 13 stycznia 2003 r. w sprawie maksymalnych poziomów zanieczyszczeń chemicznych i biologicznych, które mogą znajdować się w żywności, składnikach żywności, dozwolonych substancjach dodatkowych, substancjach pomagających w przetwarzaniu albo na powierzchni żywności, Dz. U. z dnia 4 marca 2003 r.

 

Niestety zawartość rtęci w produktach spożywczych to zasługa człowieka („gratuluję” nam wszystkim). Zanieczyszczenie środowiska sprawia, że poza cennymi składnikami odżywczymi ryby i owoce morza są źródłem substancji szkodliwych (metylortęć, dioksyny, polichlorowane bifenyle (PCB)). Stąd coraz więcej kontrowersji w sprawie tak zalecanego spożycia ryb. To prawdopodobnie temat na oddzielny wpis. 

źródło: ec.gc.ca

 

 

Szczepimy! Tiomersalu jest w szczepionkach naprawdę niewiele, nie jest on metylenem rtęci i ze względu na swój profil bezpieczeństwa i właściwości bakterio i grzybobójcze jest ZALECANYM dodatkiem, poprawiającym bezpieczeństwo szczepionek.

43 thoughts on “Dodatki szczepionkowe – rtęć?

  1. Super! Wyręczyłaś mnie, bo miałam właśnie o tym pisać, ale w natłoku obowiązków nie mogę ostatnio znaleźć na to czasu. Podlinkuję ten artykuł do komentarza o adiuwantach u mnie na blogu i jeśli można, to poproszę jeszcze o post na temat aluminium w szczepionkach 😉
    Świetna robota, wiem z doświadczenia ile czasu zajmuje przygotowanie takiego merytorycznego tekstu 🙂

  2. Tiomersal nie jest adjuwantem. Jest konserwantem. To zasadnicza różnica. W celu uzupełnienia wiadomości na temat tiomersalu polecam kilka artykułów:
    1. http://www.vacfacts.info/facts-regarding-the-misleading-claim-that-mercury-thimerosal-has-been-removed-from-vaccines.html
    2. http://www.issuesinmedicalethics.org/index.php/ijme/article/view/2015 – cały artykuł jest do ściągnięcia w pdf z powyższej strony
    3. http://www.sarnet.org/lib/VaxHgBrazil1.pdf
    Osobny temat, to związek szczepień z autyzmem. W badaniach finansowanych przez koncerny farmaceutyczne, nigdzie nie było grupy kontrolnej dzieci nieszczepionych. A więc obiektywizm tych badań pozostawia wiele do życzenia. Poniżej podaję link do 22 badań i obserwacji klinicznych, dotyczących związku szczepień z autyzmem. Niestety, większość z nich wymaga płatnego dostępu, ale Pani, jako lekarz, powinna mieć dostęp darmowy, co ułatwi poznanie tego zagadnienia.
    22 Medical Studies That Show Vaccines Can Cause Autism Original Source: http://www.activistpost.com/2013/09/22-medical-studies-that-show-vaccines.html

    1. Proszę o uważne przeczytanie mojego artykułu i linków, które pan mi przesłał. Zgadzają się z tym co sama napisałam. Nie ma u mnie nigdzie wzmianki, że tiomersal zniknął ze wszystkich szczepionek. Podałam listę tych, które tiomersal mają. Jest jeszcze kilka, które nie są stosowane w PL i mają tiomersal, ale odnoszę się do warunków naszego kraju. Piszę tutaj również o braku związku tiomersalu z autyzmem. Temat braku związku autyzmu ze szczepieniami był liźnięty w innym wpisie (o MMR). Ze swojej strony polecam Panu kontakt ze stowarzyszeniami jednoczącymi rodziców, których dzieci są chore. Opieka nad nimi i ich rodzicami jest niezwykle ważna, bo choroba do łatwych nie należy. Proszę wysłuchać głosu większości, historii tych dzieci. Nie fair jest podejście „to wina szczepień”. Autyzm to choroba bardzo złożona, zmieniająca nieco swoją definicją z biegiem lat. Badania nad autyzmem dowodzą jak wiele jest jego odmian, jak trudna jest diagnoza. Zwalanie odpowiedzialności na szczepionki często opóźnia rozpoznanie. To jak teoria „zimnej matki” i jej obwinianie za problemy dziecka…

    2. ale dziękuję za wyłapanie „adiuwanta” w tekście 🙂 artykuł miał ujmować zarówno adiuwanty jak i konserwanty, ale był za długi. pozdrawiam

    3. A co Pan powie na temat badania zaprojektowanego przez organizację SafeMinds? Sami zaprzeczyli postawionej przez siebie hipotezie. Zapewne zna Pan to badanie, jak i samą organizację.

  3. Co do zasady zgadzam się, też uważam większość szczepień za potrzebne, niemniej bezwzględna wiara w to, że producenci zawsze postępują etycznie i zgodnie z prawem zakrawa na naiwność 😉 Wystarczy spojrzeć na niedawną aferę z volkswagenem 😉

    1. może i jestem naiwna. bezwzględnej wiary w uczciwość nie mam, ale dość duże jej pokłady posiadam. pocieszające jest to, że producenci są sprawdzani, kontrolowani. Zdarzają się niekiedy serie szczepionek wycofywane ze względu na nieprawidłowy skład. Ktoś nad tym czuwa. Podobnie jak nad jakością leków (antybiotyków, chemioterapeutyków itd). Potrzebna jest odrobina wiary, w to że producenci nie są bezwzględnie zachłanni, a lekarze to nie totalni leserzy 😉

  4. Ten tekst uświadomił mi ile jeszcze rzeczy nie wiem o szczepieniach i jak bardzo łatwo uwierzyć w powszechnie powtarzane mity: typu w każdych szczepieniach jest rtęć, szczepienia powodują autyzm itp. Tak łatwo uwierzyć, że ludzie szybciej „łykają” takie informacje o tajemnicach szczepionek, tajnych dokumentach… a racjonalne argumenty do nas nie trafiają.

  5. Napisała Pani, że składniki szczepionek nawet te śladowe są opisane w ulotce. Tym czasem w artykule jest opisana szczepionka TT (Tetena), która ma tiomersal w śladowych ilościach (tak Pani napisała), a na opakowaniu ani w ulotce nie ma śladu o tym składniku.

    1. Witam. Oczywiście, tak jak napisałam, jest o tym informacja w ulotce. To link do strony producenta gdzie można ją znaleźć: klik. W punkcie o innych ważnych informacjach i podpunkcie kiedy zachować szczególną ostrożność.

      1. Zgadza się. Ma Pani rację. Moje niedopatrzenie. Jednak spodziewałbym się tej informacji w opisie składu szczepionki,a nie gdzieś tam w tekście. Człowiek przede wszystkim najpierw poszuka w składzie niż przeczyta całą ulotkę.

        1. Jak sie okazuje wybiórcze czytanie ulotek, wpisów i artykułów jest w stanie wprowadzić w błąd… Ulotki sa długie i zawierają niekiedy powtarzające sie informacje dlatego cieżko sie zmobilizować zeby przejrzeć je od A do Z. Pozdrawiam

  6. Rewelacyjny, przystępny artykuł. Jestem lekarzem pracującym w szpitalu, przez wiele wiele lat(odkąd zaczęłam pracować) nie widziałam nawet jednego przypadku pacjenta, u którego wystąpiły powikłania po szczepieniu, których tak bardzo boją się rodzice(autyzm, zatrucie rtęcią, opóźniony rozwój, który byłby efektem szczepień itd.). Niestety nie jedno dziecko umarło mi na oddziale, bo rodzice byli anty i to właśnie były choroby, przeciwko którym szczepimy.Dotyczy to również meningokoków i pneumokoków ( szczepienia zalecane). Nie zmuszam w swojej praktyce do szczepień,staram się zachęcić podając rzetelne informacje potwierdzone medycznymi/naukowymi artykułami oraz wieloletnim doświadczeniem a nie blogami różnej maści napisanymi przez informatyków/nauczycieli/bezrobotne matki, które chcą zabłysnąć w internecie i z niecierpliwością obserwują, jak im rośnie liczba odwiedzin bloga i liczba komentarzy. Staje się to w pewnym sensie fanatyzmem, tak jak i mamy fanatyków religijnych. Jak ktoś nie chce szczepić, ok, ich dziecko, tylko później wpadają w panikę, jak maluch w ciężkim stanie leży z powodu krztuśca, mają wyrzuty sumienia jak po śwince dorosły, przystojny chłopak nie moze mieć dzieci, albo dochodzi do poronienia u ciężarnej z różyczką. Radzę przemyśleć decyzję o szczepieniu…My dorośli byliśmy szczepieni, nie spotkałam nikogo, kto by powiedzał, ze zaluje ze go rodzice zaszczepili, a nasze maleństwa bez profilaktyki wysyłamy prosto w szpony chorób. Pozdrawiam.

  7. Chciałabym odesłać Panią do artykułu ,Era autyzmu.Anomalia Amiszów, jak Pani wytłumaczy że w śród nich nie ma nikogo chorego na autyzm ??? Dodam tylko że Amisze się nie szczepią .

    1. ANOMALIA Amiszów to świetne określenie. Wie Pani, że jest to środowisko, które „nie miesza” się z osobami spoza swojej wspólnoty. Od wielu pokoleń. W związku z tym występuje u nich całe mnóstwo chorób genetycznych, metabolicznych (zdecydowanie częściej niż w populacji ogólnej), a nawet sporo takich, które opisano tylko w tej wspólnocie. Chyba nie muszę Pani tłumaczyć, że brak tych chorób u dziecka szczepionego nie oznacza, że to szczepienie chroni przed tymi schorzeniami? Tak łatwo zwalić wszystko na szczepienia i tak łatwo wymyślić hipotezę (jak choćby ta że szczepienie chroni przed występującym tylko u Amiszów zespołem Troyera) i puścić ją w świat. Polecam edukację w zakresie immunologii i genetyki. A tak na marginesie to wiele Amiszów jest zaszczepionych, więc przestałabym tłumaczyć ruchy antyszczepionkowe z wykorzystaniem tej wspólnoty.

    2. Nieprawda. Amiesze się szczepią.

      Zacznijmy od źródeł typu wikipedia:
      „Vaccination rates in Amish communities[edit]
      A 2007 study in the official journal of the American Academy of Pediatrics on an Amish population in Holmes County, Ohio found that 60% had vaccinated at least some of their children, and 68% had given all their children at least 1 vaccination.[10]
      Similarly, a 2006 study by researchers from the CDC, based on a survey sent to residents of the largest Amish community in Illinois, concluded that the Amish may not object to vaccines very often, and that when they do so, it may not be for religious reasons”

      Kolejno:
      http://www.snopes.com/the-amish-dont-get-autism/

      https://www.sciencedaily.com/releases/2015/07/150723101109.htm

      http://pediatrics.aappublications.org/content/early/2011/06/23/peds.2009-2599?sso=1&sso_redirect_count=1&nfstatus=401&nftoken=00000000-0000-0000-0000-000000000000&nfstatusdescription=ERROR%3a+No+local+token

  8. Czy to Prawda ?” Mama pediatra jest asystentką prof. Szenborna, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Wakcynologii oplacana przez firmy farmaceutyczne „

    1. mama pediatra jest asystentką Królowej Elżbiety i najlepszą kumpelą Kate 🙂 Serio! Profesora Szenborna nigdy nie spotkałam ale serdecznie pozdrawiam 🙂

  9. Jak czytam kolejny raz, że lekarz nie spotkał się w swojej „karierze” z NOPem to zastanawiam się gdzie on „leczy”! Ok miesiąca temu syn bliskiej znajomej po Infanrix Hexa (3 dawka) miał NOP (o dziwo potwierdzony przez 3 lekarzy w tym neurologa i kardiologa). Oczywiście lekarzem, który stwierdził koincydencję był pediatra kwalifikujacy dziecko do szczepienia. To nie jest jedyny przypadek znany mi z najbliższego otoczenia, a nie jestem lekarzem. Na tematy szczepień rozmawiam z pediatrą i neurologiem i żaden z tych lekarzy nie twierdzi, że szczepienie nie jest ryzykowne. Zastanawiam się skąd w takim razie bierze się taka pewność i wiara w bezpieczeństwo i lekarzy piszących takie artykuły oraz komentarze jak te powyżej. Z niewiedzy czy naiwności?

    1. Droga Pani artykuł jest o tiomersalu. Nie o NOPach. O NOPach, które widziałam i które są opisywane nawet przez producentów pisałam wielokrotnie klik, klik, klik, klik, czy nawet w wywiadzie którego udzieliłam tutaj: klik.
      Jak czytam takie komentarze jak ten Pani to zastanawiam się z czego one wynikają? Z lenistwa? a może braku zdolności czytania ze zrozumieniem? Nigdy nie napisałam że NOPów nie ma, wręcz podkreślam to na każdym kroku. Im więcej o tym piszę i mówię (jak widać napisałam nawet oddzielne wpisy poświęcone NOPom i postępowanie w takich sytuacjach, żeby rodzic wiedział co robic w domu, gdy NOP się pojawi) tym bardziej zarzuca mi się że tego nie robię. Osobiście nie spotkałam się z lekarzem, który by powiedział, że NOPów nie ma. Czy na neurologii (gdzie spotkałam się z padaczką poszczepienną) czy na hematologii (gdzie widziałam małopłytkowości po szczepieniu) wszędzie podkreślali zależność szczepienie-NOP. Ale z relacji rodziców wiem, że tacy się zdarzają. Ja do nich nie należę.

  10. Jak sądzę, wpis Pani Wiolety odnosił się do wypowiedzi lekarki powyżej, a nie do Pani artykułu. Ja też spotkałam na swojej drodze lekarza, z ponad 30-letnim stażem, który jasno i dobitnie stwierdził że żadnego NOP-u w swojej długiej praktyce nie widział. Właśnie tacy lekarze są współodpowiedzialni za tak wielką nieufność rodziców zarówno do szczepień jak i samego środowiska medycznego. Dlatego to środowisko samo, dla własnego dobra, powinno napiętnować fanatyków we własnych szeregach. Dopóki tego Państwo nie zaczniecie robić, nieufność w Wasze kompetencje i dobre intencje będzie maleć. Rozumiem że nie chce Pani czuć się odpowiedzialna za wypowiedzi swoich kolegów po fachu, ale dopóki takie wpisy jak wpis Pani Ani lekarki pozostawia Pani bez komentarza, Pani czytelnicy mają prawo sądzić że się Pani z nim zgadza.

    1. aaaaa – to nie zrozumiałam, bo komentarz nie wyświetlił mi się jako odpowiedź na tamten, tylko jako oddzielny. Ale pani Ania napisała, że nie widzała NOPu pod postacią autyzmu, zatrucia rtęcią, opóźnionego rozwoju, który byłby efektem szczepień.
      Ale zgadzam się, że postawa środowiska medycznego musi się zmienić. Edukować należy nie tylko rodziców, ale i nas lekarzy.

  11. Witam! Jestem rodzicem z wieloma pytaniami, więc dziękuję za podjęcie tematu i proszę o pomoc w głębszym zrozumieniu sytuacji z tiomersalem. Prof. Majewska mówi o neurotoksyczności tiomersalu i jego akumulacji w mózgu (przeprowadziła niezależne badania na szczurach).
    Jak wreszcie jest z tą szkodliwością?

    1. przepraszam, ale ta pani mówi też o głosach w głowie i ludziach, którzy zamieniają się w cyborgi… A zapytana dlaczego w niektórych krajach szczepi się schematem 2+1 przeciwko krztuścowi nie ma elementarnej wiedzy na temat epidemiologii.. Także ciężko mi się odnieść do jej słów.

  12. Witam Pani Doktor, bardzo proszę o odpowiedź!

    Pewnie szczepi Pani dzieci nie od wczoraj – od kiedy (tzn. którego roku) szczepi się dzieci szczepionką DTP z Biomedu Kraków? Zastanawiam się czy ta szczepionka jest na rynku od kilku lat czy może kilkunastu? A może na przestrzeni lat zmieniały się szczepionki refundowane przez NFZ? Jeżeli tak czy wie Pani jakie były refundowane wcześniej – m.in. w latach 90 i później jeżeli chodzi o tężec, krztusiec i błonicę? 90 to mój rocznik i zastawiam się czy nam też podawano taką szczepionkę czy może były jakieś pojedyncze i czy miały one tiomersal? Od kilku lat jest taki ruch antyszczepienny ze wzgledu na tą rtęć, a mnie nurtuje to,jak my byliśmy szczepieni?
    Pozdrawiam serdecznie!
    Anna

    1. szczepionka błonica-tężec-krztusiec (DTP) jest w obowiązkowym kalendarzu szczepień od 1961 roku. Sama firma jest na rynku od 1945. W chwili obecnej jest to właściwie jedyna szczepionka z tych niemowlęcych która tiomersal zawiera. U starszych (młodzieży) tiomersal zawiera także clodivac i tetana. Kiedyś tiomersal zawierały również szczepionki przeciwko wzw typu b. Na ten tiomersal to trochę taka moda. Ruchy antyszczepionkowe istnieją właściwie odkąd pojawiły się na świecie pierwsze szczepionki. Polecam artykuł: klik.

  13. Droga Pani Doktor, jestem 3 tyg.przed rozwiązaniem. Wątpliwość w szczepienie „zaszczepiła” we mnie jedna osoba, zaledwie miesiąc temu. Zaczęłam więc szukać informacji. Kobieta w ciąży jest bardzo podatna na manipulacje z obawy o dziecko. Na szczęście w sieci można jeszcze uzyskać informacje takie jak na Pani blogu, poparte artykułami, konkretnymi danymi, i Pani wspaniałym podejściem, które tak na prawdę mnie uspokoiło. Serdecznie dziękuje, życzę wielu sukcesów, wytrwałości w prowadzeniu bloga i w przekonywaniu ludzi którzy po przeczytaniu jednej informacji sa jak ślepcy. Wiara w szczerość naszej służby zdrowia podupadła (sama w niej pracuję to wiem), ale mam nadzieję, że z czasem się to zmieni.
    Serdecznie pozdrawiam!

  14. Dzień dobry Pani Doktor,

    też jestem 3 tygodnie przed porodem i też chodzę ze strachu po ścianach przez rozbieżność informacji w internecie/ realu. Również bardzo dziękuję za tego bloga – trochę mi ulżyło, trochę się pośmiałam dzięki Pani niektórym odpierającym atak komentarzom 😉 Niemniej jednak decyzja przede mną. Nawet wczoraj znalazłam miejsce gdzie mogę później zaszczepić dziecko na gruźlicę ALE teraz po przeczytaniu kilku Pani artykułów ZNOWU!!! mam wątpliwości czy odwlekanie będzie lepsze dla mojego dziecka. W każdym razie szczepienie przeciwko gruźlicy to jedno a przeciwko WZW B drugie… MUSZĘ zapytać Panią o zdanie odnośnie szansy zarażenia się noworodka w trakcie porodu (NIE JESTEM NOSICIELEM) czy też pobytu w szpitalu po porodzie…Mój ginekolog stwierdził, że właśnie po to się szczepi przeciwko WZW B w pierwszej dobie, natomiast położna ze szpitala, w którym zamierzam rodzić powiedziała, że to już raczej przeszłość bo warunki szpitalne są zdecydowanie lepsze (sterylne), że nie powinno to się zdarzyć … To jak to jest? Czy trzeba podać noworodkowi obie szczepionki definitywnie czy ze szczepieniem przeciwko WZW B można 2 tygodnie/miesiąc/2 miesiące zaczekać?
    P.S. Mój rocznik to ’83, pierwsze szczepienia w karcie mam zapisane jakoś 2 miesiące po urodzeniu, na WZW B chyba nigdy nie byłam szczepiona i jakoś żyję 😉

    Przepraszam, jeżeli była już o tym mowa a nie doczytałam 🙁

    Pozdrawiam Panią serdecznie!:)

    1. Witam. Z medycznego punktu widzenia uważam ze te szczepienia maja sens. Tym bardziej ze ograniczenia w badaniach laboratoryjnych nie pozwalają na 100% wykluczyć nosicielstwa u mamy. Mam trzy córeczki, wszystkie zaszczepiłam jeszcze w szpitalu. Nigdy nie wiemy jakich procedur bedzie wymagało dziecko po urodzeniu – oby żadnych. Myśle ze była pani szczepiona ale w wieku szkolnym (ja jestem rocznik 85 i szczepienia mieliśmy w podstawówce, wpisywane chyba jeszcze tylko w kartę u pielęgniarki w szkole). Teoretycznie wszystko jest sterylne, ale jednak sporo osób choruje ma wzw.
      Pozdrawiam ciepło!

  15. aaaaa – to nie zrozumiałam, bo komentarz nie wyświetlił mi się jako odpowiedź na tamten, tylko jako oddzielny. Ale pani Ania napisała, że nie widzała NOPu pod postacią autyzmu, zatrucia rtęcią, opóźnionego rozwoju, który byłby efektem szczepień. A to jednak różnica, bo inne raczej widziała. Na pewno wpisa będzie o tym DNA, bo często są o to pytania.

  16. Etylortec jest nieszkodliwa ale moze powodowac lokalne (w miejscu podania) problemy – np. rumien czy zaczerwienienia. No faktyczie jest obojetna dla organizmu. Dwa – proponuje poczytac o Pani profesor Dorocie Majewskiej. Bez urazy, ale ta Pani ma troche wiecej do powiedzenia na temat szczepionek, zwlaszcza dotyczacych autyzmu (miala dofinansowanie i granty z UE na wieloletnie prowadzenie badan w tym kierunku). Pozdrawiam.

  17. Bez kpin proszę. Po pierwsze to proszę o odpowiedź jak wygląda stan zaszczepienia Polaków w różnym przedziale wiekowym 0-19,20-30,30+ jeśli z badań oficjalnych wynika że w Polsce na choroby na które się szczepi dzieci odporności nie ma 30% ludzi w wieku 30+ i prawie wszyscy w wieku 50+. Z tego wynika że prawie połowa polaków nie jest uodporniona. Dwa jak wygląda to na świecie 70-80% ludzi jest pozbawionych odporności. Nie wiem czego uczą obecnie na studiach medycznych ale chyba coś pominęli.

        1. Brakiem wiedzy wykazuje się ktoś kto uważa ze każdy musi być zaszczepiony na wszystko aby istniało zjawisko ochrony populacyjnej. W miejscu gdzie napisane jest klik podany jest wpis, który wszystko tłumaczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *