dla mamy noworodka

ciemieniucha kiedyś mnie wykończy

Ciemieniucha, czepiec kołyskowy, łagodne łojotokowe zapalenie skóry. Moja prywatna zmora.

Skąd się bierze i jak wygląda?

Hormony ach hormony. Ciemieniucha pojawia się zwykle w pierwszych tygodniach życia dziecka. Związane jest to z hormonami przekazanymi od matki w trakcie ciąży. Krążą sobie po organizmie dziecka i poza tym, że mogą być odpowiedzialne za trądzik noworodka, o którym poczytasz tutaj, to jeszcze „maczają palce” w ciemieniusze. I tak oto gruczoły łojowe dziecka (znajdują się na skórze) pracują nieco zbyt intensywnie, łączą się z fragmentami naskórka złuszczającego się z główki i powstają takie oto łuski.

zdjęcie pochodzi z: upload.wikimedia.org

Używając języka specjalistycznego: „rumieniowo-złuszczające się zmiany skórne, które pokrywa żółtawa łuska”. A mówiąc po ludzku: „żółto-brązowe placki, klejące się do skóry”. Nie można wszystkiego zrzucić na hormony. Praca gruczołów łojowych u maluchów normalizuje się do drugiego roku życia, ale jak wiadomo każde dziecko jest inne. Grube lub tłuste, przylegające do skóry łuski występują nawet u 6% dzieci w wieku 2–10 lat. Ciemieniucha może być również jednym z objawów alergii u dziecka.

Zwróćcie uwagę, że zmiany mogą być suche ale i wilgotne – wszystko zależy od przebiegu.

Zwykle latem?

I tak i nie. Czyli nigdy nie wiadomo kiedy się trafi. Upalne letnie dni sprzyjają zaburzeniom w pracy gruczołów skórnych. Z kolei źle dobrana zimowa czapka (z nieodpowiedniego materiału lub za ciepła) również sprzyja wystąpieniu łusek.

Tylko na głowie?

Takie zmiany mogą występować nie tylko na owłosionej skórze głowy. Zaobserwować można je również za uszami, na szyi, na brwiach, a u niektórych niemowląt nawet w fałdach skórnych w okolicy pieluszkowej. U mojej starszej córki zwykle pojawiają się za uszami i na owłosionej skórze głowy.

zdjęcie pochodzi z: http://ochronazdrowia.edu.pl
zdjęcie pochodzi z: http://ochronazdrowia.edu.pl

Tylko u niemowlaków?

Problem zwykle dotyczy niemowlaków i w tym okresie życia się kończy. Może jednak dochodzić do nawrotów. Jak wspomniałam może wynikać z alergii. U nas taka sytuacja zdarza się przy podejrzanych produktach. Coś ma trochę „zbyt bogaty” skład, jakieś dziwne ulepszacze, albo po prostu nie jest sezonowe i jest czymś, jak to się mówi ochrzczone. I… hurrra! Mamy zmiany ciemieniuchowe. Między innymi dlatego czytam etykiety.

Jak sobie z nią radzić?

Ile lekarzy tyle opinii i sposobów. Wymienię kilka, a mama, która walczy z ciemieniuchą i ta pewnie będzie próbowała wszystkiego – aż do skutku 🙂

Masło – sposób „babciny” – wcieramy w łuski odrobinę masła, zostawiamy na 30 minut lub dłużej, następnie myjemy szamponem dwukrotnie – aby pozbyć się zapaszku masła i wyczesujemy miękką szczotką. Jeśli dziecko ma mało włosów lub nie są one zbyt gęste to można ścierać ciemieniuchę pieluszką tetrową – wszystko robimy bardzo delikatnie, aby nie powstały rany na skórze. Plusem tego sposobu jest brak jakiegokolwiek ograniczenia wiekowego 🙂

Ziajka na ciemieniuchę – u nas naprawdę się sprawdziła. Starsza córa miała już 2 lata, dość długie i gęste włosy, a szampon dał radę 🙂 Niewielką ilość preparatu rozcieramy w dłoniach, aż powstanie piana, którą wmasowujemy w skórę głowy przez około 1,5 minuty. Dokładnie płuczemy, wyczesujemy. Można stosować na skórę twarzy – ale omijając oczy. Zalecana powyżej 1 miesiąca życia. Cena fajna – około 7 zł (a czasami można wyhaczyć fajną promocję w SUPER-pharm) 😉

Oliwka lub parafina ciekła – postępujemy podobnie jak z masłem. Wcieramy w łuski niewielką odrobinę oliwki lub parafiny, zostawiamy na 30 minut lub dłużej (najlepiej nałożyć przed kąpielą), następnie myjemy szamponem dwukrotnie i wyczesujemy miękką szczotką. Jeśli dziecko ma mało włosów lub nie są one zbyt gęste to można ścierać ciemieniuchę pieluszką tetrową – wszystko robimy bardzo delikatnie, aby nie powstały rany na skórze. Tutaj również brak jest ograniczenia wiekowego 🙂

Olejuszka – wiele mam sobie naprawdę chwali. U nas efekt był średni. Zawiera olej z krokosza i ekstrakty z brzozy i lipy. Nakładamy na skórę głowy nasączonym  gazikiem i pozostawiamy na 24 h. Po tym czasie myjemy włosy szamponem,  a następnie umyć głowę delikatnym  szamponem. Minusem jest konieczność przytrzymywania preparatu przez długi okres czasu na głowie (przy ruchliwych szkrabach tłuste robi się wszystko wkoło). Estetycznie średnio to wygląda, ale sama ciemieniucha odstrasza jeszcze bardziej, więc może warto wypróbować? (zwłaszcza przy tak wielu dobrych opiniach). Cena 25 zł.

Mustela – szampon w piance dla noworodków – osobiście nie wypróbowałam, ale firma jest znana i lubiana przez młode mamy, często polecana przez farmaceutów. Dużo dobrych opinii preparat zawdzięcza zapewne kwasowi salicylowemu. To ten składnik sprzyja usuwaniu zmian skórnych związanych z ciemieniuchą. Plusem jest fakt, że nie trzeba go nakładać i trzymać nie wiadomo jak długo na skórze głowy. Minusem jest cena około 35 zł. Ale mama walcząca z ciemieniuchę zdecyduje się na wszystko. Przymierzam się do kupna dla starszej córy, aby działać „od czasu do czasu” – zwłaszcza przy zmianach, które zdarza mi się przegapić w tej gęstwinie włosa 😉 Z tej samej firmy dostępny jest też krem „Stelaker” – przy zmianach bardziej nasilonych.

Dermatolodzy mówią: Użyj mocznika! I ja to potwierdzam.

Cerkogel – fajny preparat z mocznikiem (działa rozmiękczająco na łuski dzięki czemu łatwiej się je usuwa). Nakładamy na 30 minut i wyczesujemy. Po całej „operacji” myjemy głowę szamponem. Koszt około 14 zł.

Oillan krem na ciemieniuchę – nakładamy na kilka godzin i wyczesujemy. Można zastosować 2 razy w ciągu jednego dnia i pod wieczór umyć głowę szamponem nawilżającym (producent zaleca swój szampon Oillan Baby). Zawiera nie tylko mocznik, ale i składniki nawilżające i łagodzące podrażnienie skóry głowy. Koszt około 16 zł.

Około 35 złotowym rozwiązaniem jest „SVR Xerial, krem na ciemieniuchę„. Zawiera 10% mocznik. Moim zdaniem tańszym rozwiązaniem jest podobnego składu Cerkogel. Mimo to Xerial opinie ma dobre i mamy chętnie po niego sięgają. Podobnie sprawa ma się z kremem na ciemieniuchę AA Ja & Mama. Zawiera mocznik. Kosztuje kilkanaście złotych.

Jeśli dziecko jest starsze, i ciemieniusze towarzyszy też łupież (w łojotokowym zapaleniu skóry występuje kolonizacja grzybem) to warto sięgnąć po szampon z ketokonazolem lub cyklopiroksolaminą).

Walczysz z ciemieniuchą?

Poza różnymi preparatami należy pamiętać o ogólnej higienie skóry głowy. Staramy się aby czapka niemowlęcia była 100% bawełniana. Dbamy by dziecko się nie przegrzewało. Codziennie myjemy główkę dziecka (najlepiej szamponem nawilżającym – u nas sprawdza się ten z ziajki) i wyczesujemy miękką szczotką. W przypadku alergików obserwujemy skórę głowy i działamy zaraz po pojawieniu się zmian 🙂 Nie przesadzajmy również z ilością cudeniek stosowanych na ciemieniuchę. Zacznijmy od masła czy oliwki, a w razie niepowodzenia sięgnij po preparat z mocznikiem lub kwasem salicylowym. Jeśli mimo to zmiany są oporne – pokaż dziecko lekarzowi. Alternatywą są maści wypisywane na receptę, a w niektórych przypadkach konieczna może być dokładniejsza diagnostyka.

11 thoughts on “ciemieniucha kiedyś mnie wykończy

  1. Moja Młoda miała ciemieniuchę. Zwalczyliśmy ją wazeliną:) Mama pielęgniarka mi doradziła bo ja od razu gotowa byłam lecieć i wydawać kasę na cudowne środki, które jak się później dowiedziałam nie zawsze pomagają 🙂

  2. Przy córci mieliśmy ogromny problem z ciemieniuchą. Miała 2 latka i nagle to spadło na nas jak grom z jasnego nieba. Myślałam, że w tym wieku to się już nie zdarza i że to ja gdzieś popełniłam błąd. Długo z tym walczyliśmy ale udało się. Mam tylko wrażenie, że przez to wypadło jej sporo włosków, ale nie wiem czy to możliwe czy to taka jej uroda, że ma cienkie i delikatne włosy.

  3. ooo skąd ja to znam. Bardzo długo walczyliśmy z ciemieniuchą u Młodego. Jedynym sposobem była oliwka i wyczesywanie. Żadne pianki i specjalne preparaty za nic nie chciały działać. Ale oliwka dobra sprawa, delikatnie wyczesując prawie wszystko schodziło 🙂

  4. A ten Cerkogel to 30 czy 10? Ja walcze z ciemieniucha u 6-cio miesiecznego synka, uzywalam oliwek, szamponu ziaji i niestety caly czas jest, choc nie taka mocna – bez skorupy.

  5. Tak jeszcze co do Musteli, to na ich stronie co jakiś czas organizowane są testy kosmetyków. W tej chwili jest szampon dla dzieci (ten zwykły) – KLIK ale zawsze można śledzić kiedy pojawi się coś innego. Pozdrawiam

  6. z braku laku (mustelli) kupiłam Małej krem z Ziaji Med – kuracja dermatologiczna przeciw AZS wersja natłuszczająca, wzięłam bez przekonania, liczyłam na to, że mocznik na drugim miejscu w składzie da radę uporać się z ciemieniuchą pod brwiami. Stosuję od tygodnia i już widać znaczączącą poprawę. polecam:)

  7. Nasza córka ma na główce łuski, ale jak w łupieżu. Czy to ciemieniucha? Ciężko mi też określić, czy ma na brwiach. Są jakieś takie żółte, ale nie widzę skorupy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *